Niezbędnik

Między zasadą nadziei a zasadą odpowiedzialności

Czy to już kres projektów utopijnych?

Kadr z filmu „1984” (reż. Michael Anderson, 1955/56 r.), ekranizacji słynnego dzieła George'a Orwella Kadr z filmu „1984” (reż. Michael Anderson, 1955/56 r.), ekranizacji słynnego dzieła George'a Orwella Mary Evans Picture Library / EAST NEWS
Czy dążenia towarzyszące ludziom od tysiącleci, aspiracje zmiany społecznej, budowy lepszego jutra rzeczywiście się wyczerpały? Czy to naprawdę już koniec, jak napisałby Ernst Bloch, zasady nadziei?
Klimatyczny Spływ Kajakowy, podczas którego działacze Greenpeace Polska przypomnieli słowa papieża Franciszka z encykliki „Laudato Si”, Kraków, 2016 r.Jan Graczyński/EAST NEWS Klimatyczny Spływ Kajakowy, podczas którego działacze Greenpeace Polska przypomnieli słowa papieża Franciszka z encykliki „Laudato Si”, Kraków, 2016 r.

Nie jest pewne, czy w naszym świecie, naznaczonym niedawną klęską utopii socjalistycznej i globalnym zwycięstwem wolnorynkowego kapitalizmu, dalsze roztrząsanie znaczenia myśli utopijnej ma jeszcze jakikolwiek sens. There is no alternative, znane słowa brytyjskiej premier Margaret Thatcher zdają się podkreślać, że poszukiwanie jakichkolwiek alternatyw dla obecnego systemu rzeczywiście jest skazane na porażkę. Przyznać jej rację oznaczałoby jednak uznać śmierć utopii. Zastanówmy się więc, czy dotarliśmy do kresu projektów utopijnych w ogóle?