Niezbędnik

Łącznicy

Do powstania poszli w krótkich spodenkach...

Do oddziału przyjmowali wyłącznie ludzi z bronią. Ani słowa o wieku – braciom, jak dzisiaj mówi Bohdan, przez myśl nie przeszło, że może są za młodzi do walki. Na fot.: kadr z film dokumentalnego Romana Wionczka „63 dni”. Do oddziału przyjmowali wyłącznie ludzi z bronią. Ani słowa o wieku – braciom, jak dzisiaj mówi Bohdan, przez myśl nie przeszło, że może są za młodzi do walki. Na fot.: kadr z film dokumentalnego Romana Wionczka „63 dni”. Inplus / EAST NEWS
Andrzej i Bohdan Hryniewiczowie poszli do powstania warszawskiego w krótkich spodenkach i sandałkach. Dowódca postawił warunek: muszą mieć zgodę od mamy.
Andrzej HryniewiczArchiwum domowe Bohdana Hryniewicza Andrzej Hryniewicz

Rozmowa z mamą była bardzo krótka. Toczyła się 4 sierpnia 1944 r. w mieszkaniu na Nowym Świecie, nad kawiarnią Bliklego, gdzie pani Hryniewiczowa zamieszkała z synami po przyjeździe z Wilna. Bohdan miał 13 lat – niezbyt pilny uczeń, pędziwiatr; Andrzej 14 – prymus, płynnie mówiący w kilku językach, natura refleksyjna. Młodszy wykrzyczał od progu, że jeżeli matka się nie zgodzi – uciekną. Milczała, miała łzy w oczach. Słychać było tylko ich pieska, który szczekał i skakał z uciechy.