Choroba X niedługo może zdziesiątkować ludzkość

Przygotuj się na pandemię
Mimo tragicznych doświadczeń brakuje na świecie skutecznych sposobów zapobiegania epidemiom. Co najwyżej możemy na nie reagować. Jaka więc powinna być reakcja na nieznaną jeszcze chorobę X, której pojawienie się przewiduje wielu ekspertów?
Pielęgniarki Amerykańskiego Czerwonego Krzyża i chory na grypę hiszpankę, która w latach 1918-20 zabiła ponad 50 mln. ludzi.
BEW

Pielęgniarki Amerykańskiego Czerwonego Krzyża i chory na grypę hiszpankę, która w latach 1918-20 zabiła ponad 50 mln. ludzi.

Miasto było wyludnione. „Już na samym wstępie natknąłem się na ponure świadectwa stanu, w jakim się znajdowało. Pierwszym pojazdem, który ujrzałem, był wóz ciężarowy, który objeżdżał okoliczne ulice, zbierając zwłoki. Dwie przecznice dalej ułożono stosy trumien w rzędach na chodniku przed budynkiem zakładu pogrzebowego. Każdy, kogo napotkałem, był śmiertelnie przerażony. Pewien młody lekarz wyznał: Dziś może pan z kimś rozmawiać, a jutro dowiedzieć się, że wczorajszy rozmówca nie żyje”.

Robert Blakeslee, autor relacji zamieszczonej w „New York Herald”, przybył do Memphis w środku epidemii żółtej febry w 1878 r. W pierwszej połowie września umierało tu 200 osób dziennie. Ludzie uciekali w popłochu. Przedsiębiorstwa kolejowe doczepiały dodatkowe wagony do pociągów wychodzących z miasta, ale i tak nie starczyło miejsca dla wszystkich, którzy chcieli się z niego wydostać.

A jeszcze miesiąc wcześniej miejscowe gazety pisały: „Mieszkańcy mogą być spokojni. Jeśli tylko pokaże się żółta febra (co jest mało prawdopodobne), rada zdrowia natychmiast zawiadomi o tym wszystkich. Nie wzniecajcie paniki! Zajmujcie się swoimi sprawami jak zwykle, bądźcie dobrej myśli i śmiejcie się jak najczęściej”.

Przyczajona śmierć

140 lat od tamtych doświadczeń, gdy Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization, WHO) wpisała na listę największych zagrożeń dla zdrowia publicznego tajemniczą zakaźną chorobę X – atmosfera właściwie jest podobna. To się nie może zdarzyć, kiepski scenariusz jak z horroru klasy B – opinie o nieuchronnej dla świata pandemii przeważnie są lekceważące. W XXI w. istnieje wszak wiele sposobów, by pokonać zarazki, więc żadne plagi nam niestraszne.

Ignorowanie ryzyka to jednak nie najlepszy sposób uodpornienia. – Wystarczy, że pojawi się zmutowany wirus, który będzie rodzajem krzyżówki SARS z ospą wietrzną, i przyszłość ludzkości zawiśnie na włosku – przewiduje złowrogo dr Paweł Grzesiowski, epidemiolog i immunolog z fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. Taki zarazek przenosiłby się drogą kropelkową (błyskawicznie jak ospa) i zabijałby w ciągu 2–3 tygodni z powodu ciężkiego zapalenia płuc (jak SARS).

Światowa Organizacja Zdrowia, która ostrzega przed jeszcze nierozpoznaną, ale o wielkiej sile rażenia chorobą X, była w ostatnich latach wielokrotnie krytykowana – i to ze skrajnie odmiennych powodów. Opinia publiczna miała do niej wiele pretensji za podsycanie paniki w 2009 r., kiedy świat żył w lęku przed świńską odmianą grypy, a władze WHO namawiały rządy państw do zakupu dodatkowych szczepionek (przed czym broniła się Polska, wychodząc z założenia, że wydatek na ten cel będzie niepotrzebny). Wielu dopatrywało się kulis rzekomej pandemii grypy A/H1N1 w pajęczynie interesów finansowych pod przykrywką właśnie WHO i jej skorumpowanych urzędników, zwanych złośliwie medokratami. Ale już pięć lat później, w 2014 r., ci sami ludzie znaleźli się w ogniu krytyki za zbytnią bierność w obliczu epidemii eboli w Afryce Zachodniej. Obnażyła ona bezsilność służb medycznych na pierwszej linii frontu, a pomoc z Genewy, gdzie mieści się główna siedziba Światowej Organizacji Zdrowia, przyszła za późno, ujawniając zawstydzający brak koordynacji.

Kiedy więc na początku 2018 r. – przy corocznym uzupełnianiu listy chorób zakaźnych mogących stać się dla świata największym zagrożeniem – umieszczono na niej wspomnianą chorobę X, było jasne, że eksperci WHO wyciągają wnioski i chcą wreszcie dogonić uciekający czas. – Historia nas nauczyła, że następną wielką pandemię wywoła nieznany jeszcze wirus – obwieścił prof. Anthony Fauci, dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych. – Tak jak nie spodziewaliśmy się wirusa zika i jak w ogóle nie przypuszczaliśmy, że ebola kiedykolwiek dotrze do miast w USA.

W obu tych chorobach ekspansję wirusów – z afrykańskiego buszu do obu Ameryk i Europy – udało się powstrzymać (choć musiało zginąć kilkanaście tysięcy ludzi). Strach pozostał. Nie w mediach, gdzie histeria wybucha zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy zagrożenie spada jak piorun z nieba, ale wśród naukowców i epidemiologów, mających większe wyobrażenie, co może sprowadzić na ludzkość zarazek, który wymknie się ze swojego matecznika. – Dla ekspertów rzecz nie w tym czy, ale kiedy pojawi się taka pandemia – przyznaje dr Grzesiowski. WHO od tego roku dmucha więc na zimne: przygotujmy się zawczasu na takie ryzyko. Najpewniej pojawi się ono za sprawą dzikiego wirusa, który przejdzie na ludzi od zwierząt lub okaże się wpadką jakiegoś laboratorium, skąd śmiertelna wersja takiego bakcyla wymknie się niepostrzeżenie.

Uśpiony wulkan

Bezpośrednim powodem, dla którego enigmatyczna choroba X znalazła się na wspomnianej liście (obok występujących już zagrożeń: eboli, gorączki krwotocznej Lassa, z doliny Rift oraz krymsko-kongijskiej, ostrej infekcji oddechowej SARS, bliskowschodniego zespołu MERS, wirusów nipah i hendra, a także zika), była nie tylko nauczka, jaką dały WHO ostatnie pandemie w Afryce i wciąż nieujarzmiona grypa. Dużo istotniejsze okazało się doniesienie z 2017 r. o wskrzeszeniu w jednym z amerykańskich laboratoriów wirusa ospy końskiej. – Choć jego szczep nie jest zagrożeniem dla ludzi, praca ta stanowi przepis, jak można w dzisiejszych czasach skonstruować dużo bardziej niebezpieczny zarazek – uważa dr Paweł Grzesiowski.

 

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Artykuł pochodzi z premierowego Niezbędnika Współczesnego

Pełne wersje artykułów z najnowszego Niezbędnika Współczesnego dostępne są dla abonentów Polityki Cyfrowej.

kup dostęp

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj