Takiego pisma jeszcze nie było
Proponujemy Państwu gazetowy odpowiednik płyty winylowej lub inaczej – czytelniczy slow food.
Polityka

Podobno dramatycznie spada liczba ludzi zdolnych do przeczytania dłuższego, parostronicowego tekstu i gotowych po takie teksty sięgać. Czytelnicy tzw. ambitniejszych książek i czasopism są niewielką, w Polsce może 100-tysięczną, grupą. Właściwie sektą. I do tej sekty adresujemy nowe na polskim rynku pismo, zawartością i charakterem zmierzające dokładnie pod prąd rzekomo głównego nurtu dzisiejszej cywilizacji, która promuje komunikację szybką, dosadną, uproszczoną, twitterową. Uważamy, że nie o wszystkim, co ważne i ciekawe, da się sensownie opowiedzieć w paruset znakach. A ponadto istnieje jeszcze coś takiego, jak przyjemność czytania. Proponujemy więc Państwu gazetowy odpowiednik płyty winylowej lub inaczej – czytelniczy slow food: najważniejsze tematy naszej współczesności opowiedziane w wersji dla zaawansowanych, do czytania w pewnym skupieniu i komforcie, w fotelu, kawiarni, w podróży, na wakacjach. Bez pośpiechu. Nasza epoka przelatuje nam przed oczami jak pejzaże za szybą samochodu czy pociągu, nie nadążamy ze zrozumieniem, oswajaniem rzeczywistości. Dlatego namawiamy do przerwy na czytanie. I ostrzegamy na okładce: takiego pisma jeszcze w Polsce nie było!

Przez ostatnie 10 lat w kolejnych monograficznych numerach „Niezbędnika Inteligenta”, firmowanych przez autorskie środowisko tygodnika POLITYKA, zastanawialiśmy się nad postępami nauki, dziedzictwem religii, konsekwencjami naprawiania i poprawiania ludzi, możliwościami spełnienia się utopii. Analizowaliśmy zjawiska takie jak post-prawda, przyglądaliśmy się działaniu mózgu i ostrzegaliśmy przed globalnymi zagrożeniami, jakim – raczej prędzej niż później – ludzie będą musieli stawić czoła. Ale spraw, o których naprawdę warto i trzeba by rozmawiać, jest tyle, że odstępujemy od formuły monotematycznej, zmieniamy nasze wydawnictwo w „Niezbędnik Współczesny” i do jego lektury zaprosimy częściej, co kilka tygodni – jeśli się Państwu ta formuła spodoba. Dla nas, Droga Czytelnicza Sekto, to także pewien eksperyment. Może takie czasopismo – zawierające eseje i „nieśpieszną” publicystykę o Polsce, człowieku i jego kondycji, o dziwnym świecie, w jakim żyjemy, o cywilizacji, jaką tworzymy – jest dziś potrzebne bardziej niż kiedykolwiek; a może już kompletnie nie? My wciąż wierzymy, że czytanie jest niezbędne do życia.

Język rosyjski ma malownicze określenie dla inteligenckiej gazety dużych tematów i takichż tekstów – tołstyj żurnał. Tłusty żurnal brzmi po polsku zabawnie, ale OK – jakoś to pasuje do naszej wizji „Niezbędnika Współczesnego”. Będziemy wdzięczni za opinie, także za propozycje tematów do następnego i kolejnych wydań. Zaczynamy!

niezbednik@polityka.pl

 

 

 

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Artykuł pochodzi z premierowego Niezbędnika Współczesnego

Pełne wersje artykułów z najnowszego Niezbędnika Współczesnego dostępne są dla abonentów Polityki Cyfrowej.

kup dostęp

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj