O Polityce

Szwedzi na polskim tronie

Polityka
9 listopada ukaże się nowe wydanie Pomocnika Historycznego POLITYKI z serii Biografie: „Szwedzi na polskim tronie”.

W głębokim peerelu dla wielu Polaków Szwecja była symbolem opiekuńczego państwa dobrobytu; marzyło się o niej, emigrowało do niej. W pewnych kręgach krążyło wówczas gorzkie powiedzenie: Trzeba było nie bronić się pod Jasną Górą. Byłaby tu wówczas Szwecja, a nie PRL.

W Rzeczpospolitej Obojga Narodów Wazowie to zaledwie dwa pokolenia: ojciec z synami. Rządzili 81 lat. Niewiele, jeśli porównać ich z Jagiellonami. W Szwecji dynastia sprawowała władzę co prawda 131 lat, ale jeśli zestawić ich z np. potężnymi Habsburgami austriacko-hiszpańskimi, wydają się meteorytem na dynastycznym niebie Europy. A jednak zdążyli się zaznaczyć.

Zdecydowanie lepiej wypadli w Szwecji, którą modernizowali i z zapałem wypychali z peryferii ku centrum europejskich wydarzeń politycznych.

Bilans w Rzeczpospolitej nie wypada tak dobrze. Ze szwedzkiego potopu wyłoniło się państwo zdewastowane gospodarczo i demograficznie. Dramatycznie podupadł autorytet króla. I zaczęło się psucie systemu parlamentarnego: przenoszenie ciężaru prowadzenia polityki z sal sejmowych do koterii magnackich, kariera liberum veto. Ostatni z Wazów postawił na system klientalny, grał z arystokracją wbrew szlachcie, szukając wsparcia na dworze francuskim. Konsekwencja – wojna domowa z krwawym finałem. Stracono szansę na reformy.

Prezentujemy rodzinę Wazów toczącą ze sobą wojny. Obie linie skończyły tak samo – dobrowolną abdykacją władców. A wszystko to na tle Europy wstrząsanej militarnymi konfliktami, podzielonej religijnie - podobnie jak ta polsko-szwedzka dynastia, której część wyznawała luteranizm, a część katolicyzm.

Zapraszamy do lektury, a także do wysłuchania o podkastu pt. „POLITYKA o historii”, w którym red. Agnieszka Krzemińska porozmawia ze znawcą tematu, profesorem Michałem Andrzejem Kopczyńskim. Rozmowa będzie dostępna od 10 listopada na polityka.pl/podkasty.

Reklama
Reklama