Ze zdumieniem odkryłem, że i moje nazwisko trafiło do akt Epsteina. Ale to wina POLITYKI. Dekadę temu publikowaliśmy autorskie filmy dokumentalne o frapujących umysłach, w tym o matematyku Gregorym Chaitinie. To postać na tyle ciekawa, że i Robert Lawrence Kuhn, amerykański „intelektualista publiczny”, zapraszał go do swojego cyklu „Closer to Truth”, hojnie finansowanego przez struktury filantropijne i darowizny Epsteina. W mailu z 1 kwietnia 2019 r. Kuhn pisze do „jeffreya E.” o Chaitinie, a matematyk odsyła panów do źródła wiedzy o nim – mojego filmu „Wbrew metodzie”. I byłaby to tylko błaha anegdota, gdyby nie ilustrowała powodów, dla których Epstein wspierał producentów i popularyzatorów wiedzy: w kolosalnej większości ludzi o nieposzlakowanej opinii, jak Chaitin i Kuhn. Po pierwsze – co ujawniła m.in. jego kuriozalna rozmowa ze Steve’em Bannonem – przypisywał nauce alchemiczną moc wyjaśniania mrocznych zagadek psychiki i rynków. Po drugie, inwestując w ludzi o wysokim kapitale symbolicznym, zaskakująco sprawnie realizował wielomilionowy projekt prania własnej reputacji.
KAROL JAŁOCHOWSKI