Przejdź do treści
Reklama
Reklama
O Polityce

Zdarzyło się. Zaglądamy do archiwum „Polityki”

Wydanie „Polityki” z 11 czerwca 1988 r. Wydanie „Polityki” z 11 czerwca 1988 r. Archiwum Polityki
11 czerwca 1988 r. opublikowaliśmy rozmowę Adama Krzemińskiego z filozofem i socjologiem prof. Jürgenem Habermasem, przez lata kształtującym ideową odrębność demokratycznej Republiki Federalnej Niemiec. Prof. Habermas zmarł 14 marca 2026 r. w wieku 96 lat.

„ADAM KRZEMIŃSKI: – Na ile niemiecka filozofia jest współwinna w powstaniu faszyzmu?
JÜRGEN HABERMAS: – Trudno powiedzieć: istnieli filozofowie nazistowscy niemający większego znaczenia, jak Krieck i Heyse, oraz wielu znaczących, którzy w 1933 r. otwarcie przyznali się do faszyzmu, jak Heidegger, Rothacker, Becker itd. Problem polegał raczej na powszechnej wśród naukowców kierunków humanistycznych, na fakultetach filozoficznych w ogóle, świadomości mandarynów, która uniwersytety niemieckie czyniła bezbronnymi wobec glajszachtowania przez nazistów. To bardzo rozległe pole. Intelektualne pokrewieństwo w umysłowości i istotnych motywach istniało raczej między nazistami i młodymi konserwatystami z ich najważniejszymi eksponentami: Oswaldem Spenglerem, Carlem Schmittem, Ernstem Jüngerem i Martinem Heideggerem. Notabene motywy samoniszczącej, totalnej krytyki rozumu, wykorzystywanej wówczas przez nazistów, również dziś niezupełnie są martwe – choć w Republice Federalnej zdają się mniej żywotne niż np. we Francji lat 70. i 80.

Panie profesorze, niedawno ukuł pan pojęcie »nowej nieprzejrzystości« w naukach społecznych. W tej sytuacji wydaje mi się naturalne uciekanie w mity dające pozorne poczucie bezpieczeństwa.
Chciałbym zauważyć, że to wyrażenie »nowej nieprzejrzystości« dotyczyło politycznych wzorców myślenia. Te, według których orientowaliśmy nasze myślenie i działanie we wczesnych latach 70., już nie wystarczają. Wówczas (…) w polityce mieliśmy z jednej strony socjaldemokratyczny reformizm, z drugiej nurt konserwatywny. Dziś mamy do czynienia z kryzysem państwa dobrobytu, a również konsekwencjami końca okresu rekonstrukcji kapitalistycznej, co w Republice Federalnej może pan spostrzec po dwóch i pół miliona bezrobotnych. Od 1973 r., od kryzysu naftowego, doszło do wykrzywienia struktur zarówno na polu intelektualnym, jak i politycznym, i to właśnie tego dotyczyło moje sformułowanie. Zdogmatyzowane formy myślenia i działania politycznego już nie wystarczają. Nie ma tego co dramatyzować i twierdzić, że oto nastąpiła zmiana epok, że musimy się pożegnać z trzechsetletnią tradycją myślenia europejskiego. (…) Mówiąc o »nowej nieprzejrzystości«, chciałem zwrócić uwagę na to, że jest ona przejawem rosnącej autonomii i dojrzałości.

(...) Czy nie obawia się pan, że ta autonomia doprowadzi z czasem do Wieży Babel, pomieszania języków, gdzie każdy obieg będzie komunikował tylko z samym sobą, a nie będzie łączących wartości uniwersalnych?
Na to jest prosta odpowiedź: wartości kryją się w formach i sposobach komunikacji. Jeśli komunikacja jest egalitarna, jeśli zostawia miejsce dla wszelkich, nawet najbardziej idiotycznych inicjatyw, to w procesie publicznej debaty samoczynnie dojdzie do korekty, jeśli tylko nie będzie ona wymuszana. Wartości kryją się w samej infrastrukturze opinii publicznej, w tym, że komunikacja jest wolna od hierarchizacji, od uprzywilejowania pewnych osób i opinii – wówczas też wyklucza uzyskanie przypadkowych większości przez totalitaryzm”.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Do i od redakcji; s. 93
Reklama
Reklama