Przejdź do treści
Reklama
Reklama
O Polityce

Zdarzyło się. Zaglądamy do archiwum „Polityki”

„Polityka”, nr 12 z 2001 r. „Polityka”, nr 12 z 2001 r. Shutterstock
25 lat temu, a konkretnie w numerze 12. z 2001 r., Tomasz Walat w artykule „Szwed Norwegowi wilkiem” opisywał problem z dzikimi zwierzętami, który niespodziewanie nabrał wagi politycznej, a nawet dyplomatycznej. A że i u nas głośno ostatnio o wilkach i innej zwierzynie usiłującej z nami koegzystować, warto przypomnieć ten tekst.

„Konferencja prasowa na schodach pałacyku szwedzkiego premiera w związku z wizytą norweskiego szefa rządu Jensa Stoltenberga. O co pytają dziennikarze? O rosnące ceny norweskiej ropy? O plany budowy rurociągu doprowadzającego norweski gaz do szwedzkich elektrowni? O stosunki Norwegii z Unią Europejską, której Szwecja właśnie przewodniczy? Nie, wszyscy pytają o wilki!

W sumie chodzi o jakieś 100 wilków i tylko 9 ma paść pod kulami myśliwych, ale emocje są takie, jakby znów miano strzelać przy murze berlińskim. Rząd szwedzki, ustami ministra ochrony środowiska Kjella Larssona, złożył oficjalny protest przeciwko dziesiątkowaniu »południowo-skandynawskiego stada wilków«. Wilki nie znają układu z Schengen i za nic mają granice państwowe. Urodzone i odchowane w rzadko zaludnionej i obfitującej w lasy zachodniej Szwecji szukają jedzenia w rolniczej norweskiej prowincji Ostlandet, gdzie owiec i kóz nie trzyma się, w przeciwieństwie do Szwecji, pod kluczem. Norwegia ma najwyższe pogłowie tych zwierząt w Europie, licząc na jednego mieszkańca.

Rząd Norwegii nie ma nic przeciwko wilkom. Polowania na wilki obserwuje kilkanaście ekip telewizyjnych z całej Europy. Rząd boi się, że kolejna kampania znów nadweręży wizerunek tego kraju na świecie, podobnie jak wcześniejsze akcje przeciwko zabijaniu wielorybów i fok, które doprowadziły do spadku eksportu norweskich produktów i utraty sympatii opiniotwórczych kół USA i Europy Zachodniej. Z samego eksportu łososi, który podczas konfliktu o wieloryby był bojkotowany w USA, zyskała Norwegia w zeszłym roku aż 3 mld dol., więc lepiej zachować ostrożność. (…)

»Cały kraj ma prawo do życia« – przypomina się popularne hasło, przyświecające obrońcom tradycji i stylu życia, które cechowały społeczeństwo wiejskie, jakim była do niedawna Norwegia. – Jeśli znów pojawią się u nas wilki, dzieci nie będą mogły chodzić do szkoły pieszo, trzeba będzie zrezygnować z wycieczek do lasu na grzyby i maliny. Życie w stałym zagrożeniu traci na wartości – twierdzą mieszkańcy wiejskich terenów.

Na nowo odrodził się konflikt między miastem i wsią, który ostro zaznaczył się już w trakcie referendum w sprawie norweskiego członkostwa w Unii Europejskiej w połowie lat dziewięćdziesiątych. Norweskie miasta głosowały za, prowincja zaś masowo odrzuciła propozycję wstąpienia do UE, co na pewien czas przywróciło pokój. Teraz jest on zagrożony z powodu wilków. – Nie będzie nam Oslo, ani tym bardziej Sztokholm czy Bruksela, dyktowało, jak mamy żyć na wsi – krzyczą lokalni politycy wspierani przez opozycję.

Pojawił się także konflikt pokoleń. Kiedy myśliwi ruszyli ze strzelbami na wilki, usiłowali im w tym przeszkodzić młodzi ludzie, członkowie radykalnych organizacji ekologicznych, którzy mimo ostrego mrozu rozbili namioty na linii ognia. Obrońcy wilków musieli się jednak poddać, kiedy miejscowa ludność (starsi wiekiem rolnicy) zaczęła niszczyć ich namioty i przeszkadzać w przeszkadzaniu myśliwym. Dzięki helikopterom i skuterom śnieżnym udało się już zastrzelić kilka wilków; ofiar w ludziach nie było.

Na Północy, gdzie ludzi i owiec mniej, pojawiają się renifery i coraz bardziej wojowniczo nastawieni Saamowie (Lapończycy), którzy domagają się przestrzeni życiowej i prawa administrowania tundrą traktowaną tu jako pastwiska. Nie tylko wilki, lecz także niedźwiedzie (też przychodzące ze Szwecji), rosomaki, rysie i żbiki uważane są za szkodniki i bezlitośnie zabijane. Władze norweskie boją się narazić na zarzut dyskryminowania mniejszości narodowych, co byłoby dużo mniej politycznie poprawne niż tępienie wilków”.

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Do i od Redakcji; s. 101
Reklama
Reklama