„(...) Prezydent wygłosił w Sali Balowej hotelu Hilton około 20-minutowe przemówienie i po zejściu z mównicy jeszcze chwilę rozmawiał z działaczami związkowymi. (...) Potem skierował się do wyjścia. Za nim o dwa kroki szedł rzecznik prasowy Białego Domu James Brady, wokół kilku agentów służby bezpieczeństwa Białego Domu, zwanej tu Secret Service. (...)
Prezydent i towarzyszący mu wyszli z hotelu na chodnik. Dochodziła 14.30 czasu waszyngtońskiego. (...) Limuzyna prezydenta, czarny opancerzony Lincoln, nie stała naprzeciwko wyjścia z hotelu. Po wyjściu prezydent musiał skręcić w lewo i przejść około 15 metrów, ażeby dojść do samochodu. Gdyby dokładnie ustawiono limuzynę, odległość wynosiłaby nie więcej jak 5 metrów. Co ważniejsze, idąc prosto, Reagan nie przechodziłby koło stojącego pod murem hotelu i na razie przez nikogo nie zauważonego młodego mężczyzny (...).
Reagan zrobił kilka kroków i nie zatrzymując się, machał ręką, pozdrawiając skupiony po drugiej stronie skwerku tłumek przypadkowych przechodniów. (...) Szedł do samochodu. Znajdował się od niego o metr najwyżej, gdy padł pierwszy strzał. Ten właśnie pierwszy strzał sięgnął Reagana. (...)
Drugi strzał (...) Reagana już nie sięgnął. Natychmiast bowiem zasłonił go własnym ciałem agent ochrony Timothy McCarthy. Prezydent został przez idących za nim agentów Secret Service dosłownie wrzucony do samochodu, który natychmiast ruszył, jeszcze przed zamknięciem drzwi. (...)
Człowiek stojący pod murem strzelał z niezwykłą prędkością. Chociaż rzuciło się na niego kilku agentów i policjantów, zdążył oddać łącznie sześć strzałów. Pierwszy trafił prezydenta. Drugi – agenta ochrony. Jeden z kolejnych strzałów zranił mundurowego policjanta Thomasa Delehanty, a jedna kula, najfatalniejsza, trafiła w czoło idącego tuż za prezydentem jego rzecznika prasowego Jamesa Brady.
(...) Ujawniono nazwisko zamachowca w jakieś dwie godziny po wydarzeniu (...). Nazywa się John Hinckley i jest mieszkańcem Denver w stanie Colorado. Ojciec jest zamożnym (...) wiceprezesem jednej z firm naftowych. Rodzina jest bogata, konserwatywna, mieszczańska i republikańska. Rodzice należą do zwolenników i wyborców Reagana. John ma 25 lat. (...) Nie ukończył studiów, zamknięty w sobie, samotny, coraz bardziej oddalał się od rodziny. (...) Hinckley nie zajmował się polityką i nikt nigdy nie słyszał, ażeby wypowiadał się na temat Reagana. (...) Jakie były w ogóle motywy jego działania? (...) W rzeczach Hinckleya w pokoju hotelowym znaleziono niewysłany list do dość znanej amerykańskiej aktorki młodego pokolenia Jodie Foster (...). W liście tym John pisze: »Teraz zapewne dowiesz się, kim jestem, poznasz mnie«.
Hinckley znał oczywiście Jodie Foster z ekranu i z całą pewnością widział ostatni i najbardziej znany film z tą aktorką. Film nosi tytuł »Taksówkarz« i jest fabularną historią opartą na zamachu dokonanym przed kilku laty na kandydata do stanowiska prezydenta Wallace’a. Przebieg zamachu na filmie jest niemal identyczny do zamachu, jaki miał miejsce przed hotelem Washington Hilton (...)”.