Co by dziś Janka powiedziała
Co by dziś Janka powiedziała. 10 lat temu zmarła nasza przyjaciółka, niezwykła dziennikarka
Wciąż trudno nam to pojąć, ale minęła już cała dekada, odkąd nie ma z nami Janiny Paradowskiej, dziennikarki, komentatorki, mistrzyni publicystki politycznej, która odeszła zupełnie niespodziewanie, po cichu, 29 czerwca 2016 r. Z okazji 10. rocznicy Jej śmierci w miniony piątek w Krakowie – rodzinnym mieście naszej publicystki – spotkali się Jej bliscy, przyjaciele, współpracownicy i osoby, dla których mimo upływu lat pozostaje wzorem dziennikarskiego kunsztu. Bo publicystyka na chłodno: bez emocji, twitterowych wyścigów o to, kto pierwszy coś skomentuje, rzuci jakąś kąśliwą uwagę lub „zasięgotwórczy” banał, to dziś już rzadkość. I o tym też była mowa w krakowskim Teatrze Variété, który wraz z Fundacją im. Janiny Paradowskiej i Jerzego Zimowskiego zorganizował specjalny wieczór poświęcony naszej legendarnej publicystce, nazywanej Pierwszą Damą Polskiego Dziennikarstwa.
Atrakcji tego wieczoru nie brakowało. Oprócz opowieści i anegdot, pokazujących bezkompromisową postawę Janiny Paradowskiej, jej wręcz alergiczny stosunek do kłamstw, półprawd i politycznych manipulacji, dużo było też wspomnień, czasem wyjątkowych, bo bardzo osobistych, w których odbijała się ta mniej znana – przynajmniej publicznie – twarz dziennikarki. Bo Paradowska, przed którą respekt czuł niejeden polityk, przy całej swojej stanowczości i nieustępliwości była też szalenie pomocna – wspierała i dopingowała, jeśli dostrzegła w kimś potencjał. Zupełnie bezinteresownie.
O tym też mówili znamienici goście. Wśród licznie przybyłych osobistości świata mediów, polityki czy kultury nie zabrakło m.in. byłej premier Hanny Suchockiej, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, byłego prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, p.o.