Z satysfakcją, ale też podwójnym smutkiem przeczytałem felieton Renaty Lis „Selfie spod ruskiej granicy”. To wspaniała analiza obecnej sytuacji – ten felieton powinien być czytany na humanistycznych uczelniach z dodatkowymi historycznymi przypisami. Krwawiąca Ukraina podnosi się z kolan i znowu będziemy – jak to napisała autorka – zdradzieckimi Lachami. Wystarczy cofnąć się do lat 20. Petlura walczył u boku Piłsudskiego, bo miał obiecaną wolną Ukrainę. Traktat ryski to przekreślił, społeczność międzynarodowa nie chciała wolnej Ukrainy. Piłsudski przepraszał Petlurę, ale żal był do nas.
Pierwszy mój smutek wynika z tego, że żaden z historyków nie zabiera głosu i nie tłumaczy, jaka była geneza nienawiści do Polaków na Kresach Wschodnich. II RP traktowała ludność ukraińską gorzej niż w średniowieczu; poniżanie, wyzysk, brak pomocy. Dlatego witano tam Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę od pańskiego polskiego buta. (…) Hitler mamił Ukraińców wolną Ukrainą, Bandera to kupił, bo Stalin był przeciwny. Nikt nie zaprzecza, że była to rzeź, ale należy wspomnieć, że AK dokonywała – co prawda na mniejszą skalę – mordów odwetowych.
Wracając do obecnych czasów, my, naród wybrany i nieskazitelny, chcieliśmy, aby Zełenski codziennie nam dziękował za pomoc i prosił o jeszcze. A przecież pomagała cała – po przebudzeniu – Europa i USA. (…) Wojna spowodowała, że Ukraińcy poczuli, że posiadają własne państwo, że są narodem. Odzyskali poczucie godności i światowego szacunku, do niedawna byli przecież traktowani jak ruski zlepek, gdzie tylko konie są trzeźwe, a korupcja i łatwe kobiety to codzienność. Ukraina poszukuje własnych bohaterów, a z tym jest kiepsko. My, naród wybrany, mamy lepiej: możemy chwalić się państwowością już od częściowo samozwańczego króla Chrobrego. (…)
Drugi mój smutek wynika z tego, że Polska spadła do drugiej ligi w Europie. Zełenski rozmawia teraz z Francją, z Niemcami, Anglią; po co mu skłócona wewnętrznie Polska? Obawiam się, że przyszłe wybory przegra na własne życzenia moja ulubiona KO. To, że prawicowiec Nawrocki wygłupia się, można jeszcze pominąć, ale jak pseudokatolik Kosiniak-Kamysz wstrzymuje dostawy samolotów i straszy, że Ukraina do UE nie wejdzie, to nie jest groteska, to równia pochyła.
PAWEŁ WOJTYGA