Przejdź do treści
Reklama
Reklama
O Polityce

Zdarzyło się. Zaglądamy do archiwum „Polityki”

Preferuj w Google
Polityka
35 lat temu, w nr. 35 z 31 sierpnia 1991 r., Marcin Meller w artykule „Wielka fala” pisał o reakcji polskich władz na pucz Janajewa w Moskwie. A gdyby przez wschodnią granicę ruszyła do nas fala uchodźców? W ówczesnym czarnym scenariuszu zdezaktualizował się tylko ZSRR…

„W grudniu ubiegłego roku ówczesny pełnomocnik ministra spraw wewnętrznych do spraw uchodźców, płk Zbigniew Skoczylas, opracował studium, w którym analizował różne warianty napływu uchodźców z ZSRR do Polski: od wzmożonej emigracji zarobkowej, przez stan wyjątkowy w Związku Radzieckim i decyzję o pozostaniu w Polsce większości już przebywających tutaj obywateli radzieckich, do sytuacji kompletnego chaosu w ZSRR i napływu co najmniej kilkuset tysięcy uchodźców.

W dniach moskiewskiego puczu można było sądzić, iż spełni się najczarniejszy scenariusz. W ZSRR ogłoszono stan wyjątkowy, ale władze radzieckie nie zamknęły granic. Wydawało się, iż Polskę zaleje fala uciekinierów. (...) – Organizacyjnie byliśmy gotowi od grudnia – mówi Skoczylas. – W całym kraju mamy wyznaczone ośrodki wczasowe, które można opróżnić w ciągu 48 godzin i zakwaterować w nich od ręki 50 tys. osób. Spodziewaliśmy się, że tylu spośród 140 tys. obywateli radzieckich przebywających w Polsce może poprosić o azyl w wypadku stanu wyjątkowego w ZSRR. Docelowo moglibyśmy zapewnić 400 tys. miejsc w ośrodkach wypoczynkowych, z których połowa plajtuje, świecąc pustkami. Do tego dochodzą możliwości zakwaterowania prywatnego. Sądzę, że w sumie dysponowalibyśmy milionem miejsc. Mam tylko drobne pytanie: w razie konieczności kto za to będzie płacić?

W tym roku rząd przeznaczył na działalność Biura 44 mld zł. 14 mld pochłania bieżąca działalność. Pozostałe 30 mld wystarczyłoby na dwa tygodnie opieki nad 50 tys. uchodźców. W ciągu 12 miesięcy potrzebne by były przynajmniej 2 bln zł. (...)

Bieg wydarzeń w ZSRR jest trudny do przewidzenia. „Wielka Fala” (...) może ruszyć w każdej chwili, a tymczasem Biuro do spraw Uchodźców zatrudnia tylko 14 osób. (...) Pod opieką urzędu znajduje się ponadto 280 uchodźców z państw azjatyckich i afrykańskich. Gdy polscy lekarze odmówili zbadania podopiecznych biura, jego pracownicy musieli (...) zorganizować azylantom testy na AIDS, by przekonać medyków, iż bycie kolorowym nie oznacza automatycznie posiadania wirusa HIV. Sporo energii pochłania przekonywanie mieszkańców okolic, gdzie znajdują się uchodźcy, iż są to ludzie, którym trzeba pomóc, a nie reagować w stosunku do nich agresją”.

Polityka 36.2026 (3580) z dnia 01.09.2026; Do i od Redakcji; s. 93
Reklama

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama