Artykuł Joanny Podgórskiej „Zmysłowa gastrofizyka” trafnie pokazuje, że jedzenie to coś więcej niż smak i kalorie. Na nasze doświadczenie posiłku wpływają także wzrok, zapach, dźwięk, dotyk, wygląd potrawy i samo oczekiwanie na jedzenie.
Warto dodać, że organizm zaczyna przygotowywać się do posiłku jeszcze przed pierwszym kęsem. Widok i zapach potrawy, a nawet odgłosy jej przygotowywania, pobudzają wydzielanie śliny i soków trawiennych oraz przygotowują przewód pokarmowy do pracy. Trzustka może także rozpocząć wydzielanie niewielkiej ilości insuliny, zanim cukier z jedzenia pojawi się we krwi. Mózg przewiduje nadejście pokarmu i wysyła organizmowi sygnał: „przygotuj się do trawienia”.
Znaczenie tego ewolucyjnego mechanizmu dla zdrowia jest rozumiane coraz lepiej. Zaburzenia współpracy między zmysłami, mózgiem i układem trawiennym wpływają na apetyt, poziom cukru i masę ciała. Nie powodują same cukrzycy ani otyłości, mogą jednak być jednym z wielu czynników sprzyjających tym chorobom.
Współczesny sposób jedzenia dodatkowo komplikuje tę relację. Jesteśmy bombardowani obrazami i zapachami potraw, a jednocześnie często jemy szybko, bez skupienia, przed ekranem. Nowe leki działające na receptor GLP-1 przypominają zaś, jak ściśle mózg, jelita i trzustka współpracują w regulowaniu apetytu, sytości i poziomu cukru.
Może więc, poznając coraz lepiej fizjologię trawienia, powinniśmy także zmienić nieco własne obyczaje przy stole? Może zamiast jeść w pośpiechu, między jednym mailem a drugim, warto bardziej celebrować posiłki? Nawet żołądek może mieć coś przeciwko jedzeniu „w biegu”.
GRACJAN PODGÓRSKI, SPECJALISTA CHORÓB WEWNĘTRZNYCH