Pomocnik Historyczny

Deng i reformy

Chińska Republika Ludowa w czasach przemian i kryzysów

Wizyta w Stanach Zjednoczonych w 1979 r. Na zdjęciu: Richard Nixon, Jimmy Carter, Deng Xiaoping (czwarty od lewej). Wizyta w Stanach Zjednoczonych w 1979 r. Na zdjęciu: Richard Nixon, Jimmy Carter, Deng Xiaoping (czwarty od lewej). Corbis
Według oficjalnej wersji, kraj został przeobrażony w wyniku polityki reformy (gaige) i otwarcia na świat (kaifang), nazywanych reformami Deng Xiaopinga. Miało je zainicjować III Plenum KC KPCh w grudniu 1978 r. Prawda jest o wiele bardziej skomplikowana.
Sprzedawca balonów. Elementy wolnego rynku to jeden ze skutków tzw. reformy Denga. Fotografia z 2009 r.SEAN YONG/Reuters Sprzedawca balonów. Elementy wolnego rynku to jeden ze skutków tzw. reformy Denga. Fotografia z 2009 r.
Koniec szaleństwa tzw. bandy czworga, propagandowy plakat z końca 1976 r.Henri Bureau/Corbis Koniec szaleństwa tzw. bandy czworga, propagandowy plakat z końca 1976 r.
Komunistyczni liderzy Chin Mao Zedong i Deng Xiaoping. Fotografia z 1959 r.Bettmann/Corbis Komunistyczni liderzy Chin Mao Zedong i Deng Xiaoping. Fotografia z 1959 r.
Otwarcie na świat: pawilon włoski na światowej wystawie Expo Park w Szanghaju. Fotografia z 2010 r.Xinhua /Landov/Libyan Youth Movement Otwarcie na świat: pawilon włoski na światowej wystawie Expo Park w Szanghaju. Fotografia z 2010 r.
Krwawe tłumienie manifestacji na placu Tiananmen. Fotografia - ikona z 1989 r.Jeff Widener/AP Krwawe tłumienie manifestacji na placu Tiananmen. Fotografia - ikona z 1989 r.

KRAJOBRAZ PO REWOLUCJI. W wyniku rewolucji kulturalnej (1966–69) Chiny stopniowo pogrążały się w kryzysie politycznym, bałaganie organizacyjnym i gospodarczym, z piętrzącymi się problemami. Rozbito rządzącą KPCh, a jej działacze w dużym stopniu administrujący jakoś krajem, w najlepszym razie znaleźli się w obozach reedukacji. Aparat państwa, już zredukowany przez Mao, został rozbity. Maoistowscy krzykacze i karierowicze, wszczynający jeszcze walki frakcyjne i atakujący „obcych ideowo”, zdołali zdominować organy kierownicze KPCh, ale nie byli w stanie odbudować struktur partii ani też kierować państwem, gospodarką i społeczeństwem. Potępiano nadal wiedzę naukową, uczonych i inteligencję, gdyż prezentowali albo krytycyzm, albo brak dostatecznej wiary w ideologię maoistowską. Wyższe uczelnie – jako rozsadniki „kontrrewolucyjnego myślenia” – zamknięto, a szkolnictwo podstawowe i średnie było sparaliż anów i kult Mao.

Do tego dołączyła niemal kompletna samoizolacja od zagranicy, wyklęcie wszystkiego, co zagraniczne, i ogromna podejrzliwość wobec osób, które choćby w przeszłości miały jakiekolwiek kontakty z cudzoziemcami albo znały jakiś język obcy. W polityce międzynarodowej Chiny prawie nie uczestniczyły prowadząc z jednej strony konfrontację z „nowymi carami” z Moskwy i „sowieckim hegemonizmem” w świecie, a z drugiej – z „imperializmem amerykańskim” jako wrogiem całej ludzkości. Kontakty zagraniczne ograniczano do popierania „ruchów rewolucyjnych”, często niemających realnego znaczenia.

PIERWSZA PRÓBA PORZĄDKÓW. Pierwszą próbę porządkowania spraw kraju podjął w 1975 r. premier Zhou Enlai (któremu udało się ochronić, choćby na zsyłkach, pewną część doświadczonych administratorów), razem z Deng Xiaopingiem, przy niechętnej aprobacie Mao. Jednak plany te paraliżowali maoistowscy dogmatycy. Stąd wśród wąskiej elity władzy toczyły się zaciekłe walki, z których reformatorzy, mimo największej nawet ostrożności i powtarzania sloganów Mao, często wychodzili pobici. Jednak ich przewaga w aparacie rządowym zapewniała pewien parasol ochronny dla praktycznych wysiłków różnych reformatorów lokalnych, a przy totalnej nacjonalizacji wszystkiego to aparat administracyjny za wszystko odpowiadał. Taką postawę ułatwiało tradycyjne przekonanie, że „Niebo jest wysoko, a cesarz daleko” (tian gao huangdi yuan), więc w terenie robi się po prostu to, co potrzebne (albo to, co korzystne dla lokalnych klik).

ŚMIERĆ ZHOU ENLAIA I STAN WRZENIA. Dość powszechne załamanie wiary w komunistyczne miraże i ideologiczne prawdy uwidoczniło się dramatycznie jeszcze przed śmiercią Mao Zedonga (która nastąpiła 9 września 1976 r.). W styczniu 1976 r. w związku ze śmiercią wieloletniego premiera Zhou Enlaia miały miejsce na placu Tiananmen pierwsze tłumne protesty, wyrażające krytycyzm wobec polityki maoistowskich radykałów, a nawet samego Mao. Wodzowi wielbionemu w oficjalnej ideologii przeciwstawiać zaczęto zmarłego premiera jako „dobrego zarządcę, dbającego o lud i o Chiny”, a nie goniącego (jak Mao) za rewolucyjnymi, światowymi mrzonkami i lekceważącego interesy Chin i Chińczyków. W wierszach, ulotkach i pieśniach układanych przez protestujących Chiny zaczęto nazywać prastarym, bardzo patetycznym i archaicznym terminem Święty Kontynent (Shenzhou), a czasami nawet terminem Dziewięć Okręgów (Jiuzhou), odnoszącym się do tradycji Yu Wielkiego.

W kwietniu tego samego roku, w chińskie święto zmarłych, manifestacje ku czci premiera Zhou, podważające oficjalną ideologię maoistowską, zgromadziły ponadmilionowe tłumy i trwały kilka dni. Zaatakowano nawet budynki władzy. W ten sposób zaczęła się transformacja i faktyczny demontaż systemu komunistycznego w koszarowej wersji maoistowskich radykałów. Władze wprawdzie ruch ten stłumiły, a Deng Xiaopinga, jako dziedzica premiera i rzekomego inspiratora tego kontrrewolucyjnego ruchu, znowu usunięto, ale publicznie już zostało wykrzyczane, że król jest nagi. Stało się jasne, że kraj wchodzi w stan wrzenia.

POGRZEB MAO I POWRÓT DENG XIAOPINGA. Dlatego zaraz po pogrzebie Mao umiarkowani maoiści, przy wsparciu niektórych starych komunistów (przede wszystkim ministra obrony), ciężko doświadczonych przez rewolucję kulturalną, dokonali wojskowego zamachu i aresztowali rządzących radykałów. Wywołało to masowe manifestacje radości, wybuchały strajki, rozwijały się różne ruchy protestu; znowu konieczne się stało zaproszenie do władzy Deng Xiaopinga, postaci już symbolicznej, słynącego z pragmatyzmu i umiejętności znajdowania kompromisowych rozwiązań. Sławne było jego powiedzenie: nie ważne, czy kot jest biały, czy czarny, ważne, aby łapał myszy. Była to w kontekście chińskim piorunująca krytyka maoizmu. Deng trzeźwo sugerował, że wszystkie slogany/tezy, które nie sprawdzają się w praktyce – należy odrzucić.

ŻYWIOŁOWE PRZEMIANY. Chińskie przemiany nie zostały wymyślone w gabinetach władzy i nie miały charakteru odgórnie inicjowanych i w pełni kontrolowanych reform; był to pewien żywiołowy ruch społeczny, do którego władze jakoś się starały dostosowywać. To zatem nie Deng Xiaoping wymyślił reformy i kierował następnie biegiem spraw przez partyjne czy rządowe uchwały. Starał się on utrzymać na fali wpływając trochę na ich bieg.

Gdy rozwijały się demokratyczne oddolne ruchy krytyki skierowane przeciwko maoistom, gdy ludzie wywieszali na ulicznych „murach demokracji” swoją krytykę i żale w atmosferze permanentnych wieców, wykorzystywał to do eliminowania swoich wrogów. Na zesłaniu politycznym zrozumiał zapewne, że kluczowym problemem systemu maoistowskiego był brak jakiegokolwiek porządku prawnego i arbitralność wszystkich decyzji. Dlatego mówił, że Chiny potrzebują demokracji i rządów prawa. Ich ścisły związek wzajemny ilustrował metaforą, że są one równie potrzebne jak dwie ręce, bo jedną ręką nie da się niczego zrobić. Wprowadzał porządek konstytucyjny, ale sam kierował państwem w dużym stopniu wbrew temu porządkowi, np. w ostatnich latach swego życia pełniąc już formalnie jedynie funkcję prezesa chińskiego związku brydżystów. Faktem jest jednak, że Deng wprowadził do obiegu społecznego hasła demokracji, zamiast lansowanej przez Mao dyktatury proletariatu.

Był on niewątpliwie najzręczniejszym i najbardziej zdecydowanym wrogiem maoistowskich radykałów, ale jako stary komunista nie miał wcale zamiaru likwidować komunizmu w Chinach, chciał go jedynie naprawić i ulepszyć. Bronił komun ludowych na wsi, godząc się na ich reformy, nawet radykalne, ale kiedy chłopi zaczęli masowo je rozwiązywać dzieląc ziemie między rodziny – zarządził rozwiązanie komun w skali kraju (co przeprowadzono do 1983 r.). To oznaczało w praktyce przywrócenie gospodarki rynkowej i rozpad struktur komunistycznych na wsi.

Podobnie zaakceptował inny ruch oddolny: demokratycznych wyborów władz na wsiach i w gminach, w warunkach chińskich decydujących o wielu sprawach życiowych dla ludzi. W końcu 1985 r. takie wybrane Komitety Wieśniaków funkcjonowały już w prawie milionie wsi.

Instynkt polityczny zawiódł Denga dopiero na starość, kiedy zaaprobował w 1989 r. użycie wojska przeciwko protestującym w Pekinie, przyjmując zapewnienia, że będzie to operacja bezkrwawa. Gdy zobaczył, jak wielki błąd popełnił, oczywiście w kategoriach politycznych, bo pryncypia moralne niewiele chyba dla niego znaczyły – ustąpił ze wszystkich stanowisk oficjalnych, chociaż wszyscy i tak zwracali się nadal do niego o kluczowe decyzje w duchu tradycji konfucjańskich.

IDEA ODRODZENIA CHIN. Zrozumiawszy, że komunizm w wersji radykałów został społecznie skompromitowany, Deng wrócił do haseł socjalistycznych, a nade wszystko do idei Sun Yat-sena odnowienia Chin (xing Zhongguo). Podstawowym jej elementem było odzyskanie wszystkich ziem chińskich oderwanych przez kolonizatorów, jak Hongkong, Makau oraz Tajwan, i ponowne zjednoczenie całych Chin. Miało się to wiązać z ich rozwojem, unowocześnieniem i przywróceniem im dawnej potęgi. Fascynować się musiał tymi koncepcjami jako nastolatek wraz z patriotyczną młodzieżą, do której należał. Tym bardziej iż Sun Yat-sen rysował konkretne plany: budowy nowoczesnych portów, sieci kolejowej i nowoczesnych dróg ekspresowych, rozwoju przemysłu, a nawet budowy gigantycznej tamy na Jangcy, by zapewnić przemysłowi elektryczność i chronić kraj przed katastrofalnymi powodziami. Mao w gruncie rzeczy też tego pragnął, ale komunistyczne recepty i ideologiczne mrzonki zaprowadziły go na manowce. Deng zrozumiał, że trzeba zasadniczo zmienić sposób działania i przyjąć – choćby tymczasowo – kapitalistyczne mechanizmy rozwoju gospodarczego.

Program narodowy stał się lejtmotywem jego działań, tym bardziej kiedy zobaczył, jeżdżąc po świecie, jak zacofane i biedne pozostały Chiny. Wzorcem dla Denga stał się Singapur łączący konfucjańskie tradycje z nowoczesnością i fantastycznym rozwojem, zbudowany przecież przez Chińczyków. Czerpał także z doświadczeń Tajwanu i Korei Południowej, które rozwinęły się w ramach specyficznego autorytarnego kapitalizmu, przy bardzo dużej roli państwa, podobnie jak Japonia, która za fasadą zachodniej demokracji również zachowała swoisty, konfucjański autorytaryzm opiekuńczy.

Tak Deng Xiaoping stał się ojcem założycielem nowoczesnych Chin.

KOSZTY MODERNIZACJI. Pospieszna modernizacja kraju miała rozliczne negatywne skutki, jak niebywałe zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Konsekwencją dominacji gospodarki rynkowej stały się gwałtownie narastające różnice między regionami, rozwarstwienie społeczne i różnice majątkowe, współcześnie większe już niż w USA, i zjawiska dzikiego kapitalizmu, z jakim Europa pożegnała się w końcu XIX w. Nomenklaturowa prywatyzacja majątku narodowego, gwałtowny wzrost przestępczości kryminalnej i korupcji, utrata poczucia bezpieczeństwa we wszystkich wymiarach, trudne dla wielu ogromne przyspieszenie tempa życia i konieczność stałej pogoni za pieniądzem, rozpad więzi rodzinnych i upadek morale, dojmujące poczucie osamotnienia i zagubienia w nazbyt szybko zmieniającym się świecie – to inne z często pojawiających się skarg. Polityka „jednego dziecka w rodzinie” dla zahamowania ogromnego przyrostu naturalnego (popieranego w epoce koszarowego komunizmu) jest generalnie akceptowana społecznie, ale budzi gorący sprzeciw, gdy dotyka własnej rodziny. Wreszcie postępujące przemiany polityczne, hamowane i ograniczane, także bywają frustrujące dla wielu osób aktywnych społecznie i sporej części elit.

Mimo tych problemów, wedle badań amerykańskiego PEW Research Centre z 2007 i 2010 r., w Chinach ponad 80 proc. ludzi jest zadowolonych z polityki władz i ze stanu państwa, wierzy też, że ich dzieci będą miały o wiele lepsze życie. Czyni to z Chin drugie najbardziej zadowolone ze stanu swego kraju społeczeństwo na świecie (po Malezji).

PRZEMIANY POLITYCZNE. Niesłuszne jest dość powszechne w Europie przekonanie, że w Chinach nie doszło do żadnych przemian politycznych. W ChRL to na systemie komun ludowych na wsi i przedsiębiorstw państwowych w miastach opierał się faktycznie komunizm koszarowy, z jego władzą polityczną nad całym życiem ludzi, i system ten się rozpadł. Wiele z przeprowadzanych reform wprost burzyło maoistowski system polityczno-ideologiczny albo też radykalnie zmieniało jego instytucjonalny charakter. Pośród kluczowych politycznych tez Denga warto przypomnieć jeszcze trzy:
• Koniec wspólnego jedzenia z jednego dużego kotła – odtąd każdy musi sam zadbać o swoją miseczkę ryżu.
• Bogaćcie się, kto tylko umie i może – czyli koniec z egalitaryzmem i kultem biedy. Aby kraj się bogacił, najpierw muszą się wzbogacić niektórzy. Koniec z kultem proletariatu i hasłami walki klasowej.
• Reformy trzeba prowadzić tak, jak się przechodzi na drugi brzeg rzeki, macając stopą kolejne kamienie. Czyli znamy cel, ale drogi do niego musimy szukać sami. Metafora ta także implikuje, że reformy to wyprawa na drugi brzeg rzeki, do innej rzeczywistości.

PRAKTYCZNA DEMAOIZACJA I REHABILITACJE. Oczywiście trudno nie pamiętać również o tzw. czterech podstawowych zasadach Denga, ogłoszonych na początku transformacji w marcu 1979 r., a później wielekroć powtarzanych, sprzecznych poniekąd z powyższymi koncepcjami. Wśród nich było: podtrzymywanie socjalizmu, dyktatury proletariatu, kierownictwa KPCh, jak też marksizmu-leninizmu oraz myśli Mao. Wpisano je nawet do statutu KPCh i konstytucji.

W praktyce znacznie żywotniejsze i cieszące się o wiele większą popularnością były jednak odwoływania do demokracji, a dzieła marksizmu i Mao Zedonga, choć obecne nadal w księgarniach, obrastają tam pokładami kurzu, znikły też praktycznie z realnego dyskursu politycznego. Nawet oficjalną ocenę Mao (z czerwca 1981 r.), zgodnie z którą miał on 70 proc. zasług, a tylko 30 proc. błędów, można interpretować dwojako: jako jego obronę przed nazbyt radykalną krytyką, ale zarazem i jako zdetronizowanie go z pozycji Wielkiego Sternika, krynicy wszelkich mądrości, a sprowadzenie do roli zwykłego, choć wybitnego, polityka, którego błędy i sukcesy można krytycznie analizować.

To Deng zdecydował w praktyce o postawieniu tzw. bandy czworga oraz ich współpracowników przed sądem, z transmisją radiową i telewizyjną procesu mao­istowskich radykałów, którzy przez dziesięć lat w dużej mierze określali politykę chińską. Jak się okazało, poza małżeństwem Ceauescu rozstrzelanym po parodii procesu, byli to jedyni przywódcy komunistyczni postawieni przed sądem i skazani za swe zbrodnie (w tym na kary śmierci zamienione następnie na dożywocie). Takich komunistycznych zbrodniarzy jak Kang Sheng (1898–1975), wieloletni szef tajnych służb, usunięto z alei zasłużonych na cmentarzu.

Zarazem przez lata rehabilitowano miliony prześladowanych i zamęczonych, poczynając od obszarników krzywdzonych w okresie reformy rolnej i tzw. prawicowców gnębionych w latach 50. Rehabilitacje dotyczyły zatem nie tylko weteranów komunistycznych prześladowanych podczas rewolucji kulturalnej. Mao pozostał w swoim mauzoleum, ale dzisiaj obok niego upamiętnia się tam także innych przywódców ChRL mniej czy bardziej dręczonych i prześladowanych przez niego, włącznie z Dengiem oraz prezydentem Liu Shaoqi (1898–1969) zamęczonym na śmierć podczas rewolucji kulturalnej. Zewsząd pousuwano niezliczone pomniki i figury Mao oraz cytaty z niego na wielkich, nawet murowanych, tablicach.

Oczywiście wśród reformatorskich elit byli działacze i aktywiści różnych orientacji. Byli tacy, którzy świadomie chcieli budować demokratyczne struktury i ich instytucjonalne podstawy, a z drugiej strony rozmaici, mniej czy bardziej umiarkowani, konserwatyści broniący resztek dawnego systemu i hamujący przemiany. Układy polityczne były zatem złożone i podlegały różnym fluktuacjom, a naciski społeczne odgrywają wciąż rolę kluczową.

PRZEMIANY PRAWNOUSTROJOWE. Poza odbudową mechanizmów rynkowych w gospodarce (z przywracaniem inicjatywy prywatnej i przedsiębiorczości niepaństwowej), poza otwieraniem samoizolującego się dotychczas kraju na świat, poza likwidacją komunistyczno-mao­istowskiej ideologii i radykalnym ograniczeniem władzy partii egzekwującej respektowanie przez wszystkich „moralności rewolucyjnej”, do tzw. reform Denga należy zaliczyć wprowadzanie norm i instytucji zachodniego systemu prawa.

Trzeba było zbudować cały system sądów, prokuratur, uchwalić i po raz pierwszy w dziejach Chin wprowadzić kodeks karny i kodeks cywilny, a także wykształcić prawników i utworzyć na nowo wydziały prawa na uczelniach, początkowo nie mając zupełnie do tego kadr.

Budowano zarazem od podstaw zupełnie nowy dla Chin zachodni typ państwa laickiego, opartego na prawie i o funkcjach przede wszystkim polityczno-administracyjnych, zamiast funkcjonującego do tego czasu państwa typu despotii orientalnej. Ujmując to zaś precyzyjniej – zastępowało ono stopniowo rodzimego typu postkonfucjańskie państwo ideologiczno-wychowawczo-sakralne. Konstytucja zaczęła się realnie liczyć, a zapisanego w niej porządku zaczęto przestrzegać. Zgromadzenia prowincjonalne i parlament ogólnochiński zaczęły przekształcać się z instytucji ideologiczno-fasadowych w realne organy władzy, gdyż stanowiły nieistniejące wcześniej prawa, w tym przede wszystkim dotyczące sfery gospodarczej, konieczne przy popieranych inwestycjach zagranicznych. Pojawiły się zatem sprzeczne interesy, lobbing, trudne do uzgodnienia decyzje, wybory wcale nie automatyczne itd. Funkcjonariusze państwowi zaczęli odpowiadać za nadużycia przed sądami.

Głównie w wyniku inicjatyw oddolnych rozpoczęto też eksperymenty – często w atmosferze ogromnego ożywienia – z przeprowadzaniem zupełnie nowych dla Chin wyborów władz lokalnych. Dokonywała się dość radykalna decentralizacja władz i pojawiało się coraz więcej jej ośrodków na różnych szczeblach. Formowały się rozmaite organizacje i ruchy obywatelskie (choć najczęściej miały one inny charakter niż na Zachodzie).

PRZEMIANY KULTUROWE. Zmieniła się zasadniczo prasa i informacja, gdyż ich autonomia wobec władz politycznych poszerzyła się niepomiernie wraz z zależnością od rynku i reklamodawców. Nowe media elektroniczne umożliwiły krążenie informacji na niewyobrażalną dawniej skalę i wywieranie realnego wpływu na organy władzy.

Zniesiono niemal wszystkie zakazy wprowadzone w okresie Mao w stosunku do tradycyjnej kultury chińskiej, w tym literatury i sztuki, dawnych kultów i obyczajów, podobnie jak do kultury zagranicznej i cudzoziemskich religii. Wręcz otwarcie kultywowano i propagowano potępione w epoce Mao tradycje konfucjańskie, porzucono też niemal całkowicie wcześniej popieraną „kulturę i sztukę proletariacką” oraz „marksistowskie wychowanie”. Uruchomiono znowu uniwersytety i odbudowano system edukacji (z zezwoleniem na rozwój szkół prywatnych, w tym wyższych), a przede wszystkim przywrócono tradycyjny szacunek dla nauki, wykształcenia, specjalistów wszelkich branż i inteligentów.

Zmieniła się zasadniczo sytuacja mniejszości etnicznych w Chinach. Przez tysiąclecia były one traktowane z pewną pogardą (jako ludy mniej czy bardziej barbarzyńskie) i protekcjonalnie, jako wymagające oświecania i pomocy. Wraz z rozwojem turystyki, w ślad za cudzoziemcami jeżdżącymi chętnie do tradycyjnych osad takich mniejszości, zaczęli tam również jeździć Chińczycy. Pojawiła się swoista moda na etniczność. Z drugiej strony rozwój gospodarczy i rozwój turystyki zmieniały często ich życie: tradycyjne kultury zanikały, tworzono zaś jakieś cepeliowskie ersatze. Zmiany te budziły mieszane reakcje wśród mniejszości. W większości przypadków postępowała sinizacja tych mniejszości, ale starała się bronić tradycji miejscowa inteligencja, niekiedy zaś na tle takich przemian dochodziło do konfliktów międzyetnicznych (jak w Xinjiangu i Tybecie).

PRZEMIANY MENTALNE I OBYCZAJOWE. Polityka „jednego dziecka w rodzinie” była konieczna dla wzrostu dobrobytu, a ograniczenia z niej wynikłe były nader bolesne dla wielu rodzin i powodowały wiele nadużyć władzy, zwłaszcza w miastach. Miała ona jednak niezmiernie doniosłe konsekwencje: w tradycyjnej strukturze wartości szacunek, a nawet cześć dla starszych w rodzinie i społeczeństwie były kluczowe. Przy nowej polityce dwoje rodziców i czworo dziadków troszczyło się z największym przejęciem o jedyne dozwolone im dziecko i wnuczka. Cała konfucjańska struktura wartości i obyczajowość zostały odwrócone, a tacy jedynacy i jedynaczki, traktowani jak książątka, byli oczywiście nastawieni o wiele bardziej indywidualistycznie i egoistycznie. Mobilność społeczna i przeprowadzki do nowych domostw upowszechniły model małej rodziny, a duże, wielopokoleniowe rodziny niemal zanikły. Tak zanikały społeczne podstawy tradycji konfucjańskich kultywowanych przez ponad dwa tysiące lat.

Paradoksalnie, kiedy zaczęto oficjalnie czcić Konfucjusza i propagować jego nauki, znikły już one niemal z życia społecznego. Pojawiły się przypadki bezdzietnych małżeństw, z kobietą preferującą karierę zawodową – dawniej rzecz niewyobrażalna, procesy sądowe wytaczane przez opuszczonych rodziców wobec dzieci o alimenty – rzecz dawniej zupełnie niesłychana. Zwielokrotniła się też liczba rozwodów. Po raz pierwszy w dziejach Chin obywatele zaczęli wytaczać sprawy w sądzie przeciwko różnym funkcjonariuszom państwowym i urzędom i nieraz je nawet wygrywali.

We wszystkich społeczeństwach konfucjańskich obowiązywała szczególna pruderia w sferze kontaktów mężczyzn i kobiet, jak też ich separacja, a żadne przejawy intymności między nimi nie mogły być okazywane publicznie. W Chinach w epoce Denga doszło do najbardziej radykalnej rewolucji seksualno-obyczajowej w świecie konfucjańskim: młodzi ludzie zaczęli zachowywać się publicznie na sposób widziany w filmach zachodnich, reklamy kondomów mogły się pojawiać przy ulicy w postaci atrapy wielkiego członka w koszulce gumowej, a młody homoseksualista mógł paradować po ulicy z napisem na plecach, że szuka przyjaciela. Wyrastały obok siebie dyskoteki i kluby nocne. Prostytucję faktycznie zalegalizowano okładając pracownice tego sektora podatkiem „dla świadczących usługi w sferze rozrywki i rekreacji”. Nawet w Japonii, zokcydentalizowanym Hongkongu i na zamerykanizowanym Tajwanie przez dziesięciolecia nie doszło do zmian aż tak rewolucyjnych, choć oczywiście wieś pozostaje w Chinach wciąż o wiele bardziej tradycjonalna.

SKALA PRZEMIAN. Przemiany w Chinach były generalnie o wiele większe i głębsze niż w Polsce po 1989 r., gdyż Chiny dokonały nie tylko przeskoku polityczno-ustrojowego, ale także wręcz cywilizacyjnego. Przeszły od cywilizacji rolniczej do miejsko-przemysłowej. U progu reform 80 proc. ludzi mieszkało na wsi, dziś ledwo połowa, co oznacza, że do miast przeniosło się 300–400 mln ludzi, czyli w przybliżeniu tyle, ile liczą wszystkie miasta Europy razem. Dokonała się tam zatem najbardziej burzliwa urbanizacja w dziejach świata. Zarazem ok. 300 mln ludzi zostało uwolnionych z nędznego bytowania, czego także w tak wielkiej skali nie udało się dokonać wcześniej za życia jednego pokolenia żadnemu krajowi. Uformowała się w Chinach najliczniejsza w świecie klasa ludzi zamożnych i bogatych. Rośnie błyskawicznie liczba chińskich miliarderów (dolarowych) i chińskich przedsiębiorstw ponadnarodowych. Pojawił się zarazem największy w świecie rynek towarów luksusowych.

Zmieniły się jednak nie tylko Chiny. Ich awans oznaczał awans polityczny i gospodarczy całego regionu Azji Wschodniej, która w końcu XX w. stała się głównym partnerem i konkurentem Zachodu. Były to zmiany prawdziwie epokowe, gdyż przez ostatnie 300 lat świat był zdominowany przez chrześcijańsko-oświeceniowy Zachód, narzucający swoją kolonialną i kulturową dominację wszystkim cywilizacjom pozaeuropejskim. Wraz ze współczesnym awansem Chin zmienia się to radykalnie.

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną