Mowa po objęciu urzędu premiera

Krew, znój, pot i łzy
Mowa inauguracyjna w Izbie Gmin, 13 maja 1940 r. (fragmenty)
Londyn po bombardowaniu, 1940 r.
U.S. Government

Londyn po bombardowaniu, 1940 r.

W ostatni piątek wieczorem otrzymałem od Jego Królewskiej Mości [Jerzego VI] misję sformowania nowego rządu. Oczywistą wolą parlamentu i narodu było utworzenie go na jak najszerszych podstawach i włączenie do niego wszystkich partii.

Ukończyłem już najważniejszą część tego zadania. (…)

Zwracam się obecnie do Izby o podjęcie uchwały, przyjmującej do wiadomości powzięte kroki, oraz o wotum zaufania wobec nowego rządu. Oto treść tej uchwały: „Izba Gmin uznaje utworzenie rządu reprezentującego jedność i nieugiętą determinację narodu w doprowadzeniu wojny z Niemcami do zwycięskiego końca”.

Stworzenie rządu o takiej skali i złożoności jest samo przez się poważnym przedsięwzięciem. Znajdujemy się jednak we wstępnej fazie jednej z największych bitew w dziejach. Walczymy w wielu innych miejscach – w Norwegii i Holandii – musimy też szykować się do walki w basenie Morza Śródziemnego. Trwa bitwa powietrzna, co wymaga wielu przygotowań na obszarze kraju.

W tej sytuacji kryzysowej, jak sądzę, Izba wybaczy mi, iż zwracam się do niej w tak krótkich słowach. Mam nadzieję, że wszyscy moi przyjaciele, koledzy, a także byli koledzy, których dotyczy ta polityczna rekonstrukcja, zrozumieją konieczny w obecnym stanie brak wszelkich ceremonii.

Pragnę powiedzieć Izbie, tak jak to powiedziałem ministrom wchodzącym do tego rządu: mogę wam obiecać tylko krew, znój, łzy i pot. Stoimy przed ciężką próbą najbardziej bolesnego rodzaju. Mamy przed sobą wiele, wiele miesięcy walki i cierpienia.

Zapytacie – jaka jest nasza polityka? Prowadzić wojnę na ziemi, na morzu i w powietrzu z całą naszą mocą i ze wszystkich sił danych nam przez Boga. Prowadzić wojnę przeciwko potwornej tyranii niemającej sobie równych w mrocznym i żałosnym katalogu ludzkich zbrodni. Oto nasza polityka.

Zapytacie – jaki jest nasz cel? Odpowiem jednym słowem. Zwycięstwo. Zwycięstwo za wszelką cenę. Zwycięstwo pomimo wszelkich okropności. Zwycięstwo bez względu na to, jak długa i ciężka prowadzi doń droga. Bez zwycięstwa bowiem nie ma przetrwania.

Powinniśmy sobie to uświadomić. Bez zwycięstwa nie przetrwa Brytyjskie Imperium, nie przetrwa to wszystko, co imperium ucieleśnia, nie przetrwa odwieczne pragnienie, aby ludzkość podążała ku swemu celowi.

Podejmuję się swojej misji z pogodą ducha i nadzieją. Jestem pewien, że cierpienia nie przyniosą klęski naszej sprawie. W tym momencie zwrotnym, w obecnym czasie, czuję się upoważniony wezwać na pomoc wszystkich i zawołać: „Chodźcie, idźmy naprzód razem silni w jedności”.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną