Armia zawsze była siłą tureckiego imperium. W pewnym sensie nadal jest

Zbrojne orty
Potężna armia państwa Osmanów stanowiła przez wiele wieków główne narzędzie polityki tureckiego imperium.
Żołnierze tureckiej Pierwszej Brygady Artylerii w Konstantynopolu, 1903 r.
Abdullah Freres/Ullstein Bild/Getty Images

Żołnierze tureckiej Pierwszej Brygady Artylerii w Konstantynopolu, 1903 r.

Dowódca janczarów uwieczniony przez francuskiego malarza Jeana-Baptiste Vanmoura, XVIII w.
Quint & Lox/AKG

Dowódca janczarów uwieczniony przez francuskiego malarza Jeana-Baptiste Vanmoura, XVIII w.

Timariota, czyli dzierżawca majątku zobowiązany do walki w jeździe spahisów
AN

Timariota, czyli dzierżawca majątku zobowiązany do walki w jeździe spahisów

Spahis na rysunku z XIX w.
Print Collector/Getty Images

Spahis na rysunku z XIX w.

Zbroja „cztery lustra”
Images & Stories/Alamy

Zbroja „cztery lustra”

Typowe elementy uzbrojenia: hełm  z II poł. XVI w.;  kołczan i strzały, ok. 1700 r.; jatagan, czyli jednosieczna broń biała
Hermann Historica, Alamy

Typowe elementy uzbrojenia: hełm z II poł. XVI w.; kołczan i strzały, ok. 1700 r.; jatagan, czyli jednosieczna broń biała

Artyleria turecka szturmuje fortecę na greckiej wyspie Limnos; ilustracja z XVII-wiecznego manuskryptu.
The Art Archive/BEW

Artyleria turecka szturmuje fortecę na greckiej wyspie Limnos; ilustracja z XVII-wiecznego manuskryptu.

Turecki okręt wojenny
DEA/A. Dagli Orti/Getty Images

Turecki okręt wojenny

Flota admirała Hajraddina Barbarossy oblegająca Niceę w 1543 r.
Leemage/UIG/Getty Images

Flota admirała Hajraddina Barbarossy oblegająca Niceę w 1543 r.

Obóz wojskowy. Jeszcze do niedawna historycy często formułowali opinię, że Turcja w okresie swej największej potęgi była w istocie obozem wojskowym, a życie całego kraju we wszystkich jego aspektach podporządkowano idei podboju. Choć współcześnie odchodzi się od tego skrajnego poglądu, trzeba jednak przyznać, że od końca XIV w. (bitwa pod Nikopolis, 1396 r.) aż do zawarcia pokoju karłowickiego kończącego wojnę Turcji z Ligą Świętą (1699 r.) państwa europejskie, leżące w zasięgu działań armii sułtanów, znajdowały się w stanie ciągłego zagrożenia, a w XVI w. nad Europą wisiała realna groźba tureckiego podboju (tak w każdym razie oceniali sytuację współcześni). Zagrożenie to, uświadamiane serią oszałamiających zwycięstw tureckich nad wojskami europejskimi, oraz supremacja tureckiej armii wynikały z takich czynników, jak przewaga ekonomiczna, ogromny potencjał mobilizacyjny państwa, sprawność organizacyjna, utrzymywanie stałej, dużej i profesjonalnej armii oraz jakość dowodzenia. W każdym z tych aspektów tureckie państwo i armia miały do połowy XVII w. zdecydowaną przewagę nad każdym możliwym przeciwnikiem.  

Janczarzy

Branka. Powstanie korpusu janczarów, mających przez większą część historii państwa Osmanów stanowić jedną z dwóch (obok zawodowej jazdy spahisów) głównych części stałych sił zbrojnych imperium – czyli wojsk kapikularnych (kapikulu) – wiąże się ściśle ze zjawiskiem devszirme, czyli wcielaniem siłą chrześcijańskich chłopców do tureckiej armii i administracji. Devszirme (z tureckiego zbieranie) zostało zapoczątkowane w XIV w. przez wielkiego wezyra sułtana Murada I – Candarli Halil Paszę, autora słów „podbici są niewolnikami zwycięzców”. Sama instytucja żołnierzy niewolników miała w świecie muzułmańskim długą tradycję – formacje takie tworzono już w kalifacie Abbasydów, arabskiej Andaluzji, gdzie wcielano głównie niewolników słowiańskich, czy w Egipcie, gdzie mamelucy na dwa i pół wieku zdołali podporządkować sobie państwo.

Brankę, nazywaną również daniną krwi lub żniwami chłopców, przeprowadzano raz na ok. 5–7 lat wśród mieszkańców Bałkanów i północnej Grecji. Początkowo spotykała się z oporem – zdarzało się, że matki okaleczały swoich synów, jednak biedne rodziny, przynajmniej w części wypadków, uważały dostanie się w szeregi niewolników sułtana za szansę na zrobienie kariery. Jednym z celów devszirme, poza osłabieniem buntowniczych tendencji wśród podbitych narodów, było zapewnienie armii i administracji imperium żołnierzy i urzędników niezwiązanych ze społeczeństwem tureckim, których byt, pozycja społeczna, a nawet bezpieczeństwo zależały całkowicie od woli sułtana.

Pułki kadeckie. Wybranych przez werbowników chłopców w wieku 7–8 lat odrywano od rodzin i oddawano na wychowanie do gospodarstw prowadzonych przeważnie przez emerytowanych wojskowych. Na tym etapie następowała nauka języka, podstawowe kształcenie oraz przymusowa konwersja i obrzezanie. 14–15-latków poddawano pierwszej selekcji – uznanych za przydatnych do służby wojskowej wcielano do pułków kadeckich (adżemi olan). Chłopców, noszących charakterystyczne żółte czapki, wychowywano w spartańskich warunkach i na takąż modłę – szkolono ich nie tylko w walce, ale uczono różnych przydatnych żołnierzowi umiejętności, np., ciesielki, kamieniarstwa, inżynierii polowej czy budownictwa, hartowano ich ciała i charaktery poprzez uciążliwe ćwiczenia na mrozie i w największe upały. Kolektywne życie pozwalało nie tylko budować poczucie wspólnoty, ale i zwiększało siłę indoktrynacji. W wieku 24 lat, kiedy poddawano ich ostatecznej selekcji, byli już fanatycznymi muzułmanami, niemającymi żadnych związków z rodzinami czy społecznościami, z jakich pochodzili.

Selekcja. Najbardziej obiecujący i najlepiej posługujący się bronią trafiali do osobistej gwardii sułtana – leworęcznych (zwanych salakami) przydzielano do ochrony lewego boku sułtana, praworęcznych (pajuków) do ochrony prawej strony. Reszta spośród najlepszych trafiała do jednostek janczarów, inni do oddziałów pomocniczych, jak np. cebeci – zbrojmistrzów, odpowiedzialnych za stan i transport uzbrojenia janczarów.

Korpus janczarów. Wraz z ekspansją militarną państwa Osmanów korpus janczarów stopniowo zwiększał swoją liczebność: w 1527 r., wliczając kadetów, miał 11,4 tys. żołnierzy, w 1574 r. – 21 tys., a w 1670 r. – 48 tys. Cały korpus podzielono na 196 ort odpowiadających zachodniemu pułkowi, liczących od 100 do 500 janczarów, pojedynczą ortą dowodził cobaci (pułkownik). Orta stanowiła nie tylko jednostkę organizacyjną, ale również wspólnotę żołnierską, w której koncentrowało się całe życie janczara aż do ukończenia przez niego 45 lat, gdy mógł opuścić służbę. Ponieważ janczarom do tego czasu nie wolno było wchodzić w związki z kobietami, często wśród nich zdarzały się przypadki homoseksualizmu. Służba w doborowej jednostce, poza satysfakcją z przynależności do wysoko cenionej elity wojskowej, niosła ze sobą również możliwości znacznego wzbogacenia się dzięki stałemu żołdowi, lafa, oraz była nagrodą za męstwo w poszczególnych kampaniach. W wyjątkowych momentach szczególnie zasłużonych żołnierzy (np. wyróżniających się w szturmach na mury wrogiej fortecy) nagradzano awansami wewnątrz armii, na stanowiska w administracji lub nadaniami ziemskimi (ten system nagród dotyczył nie tylko armii zawodowej, ale wszystkich zaangażowanych w walkę żołnierzy). Całością dowodził janczar aga, oficer o wysokiej pozycji na dworze sułtana.

Uzbrojenie i umundurowanie. Janczarzy nie używali uzbrojenia ochronnego. Początkowo ich najważniejszą bronią były łuki refleksyjne, później zastąpione arkebuzami i muszkietami. Jakość broni i przede wszystkim długotrwały trening strzelecki – poświęcano na niego dwa dni w tygodniu – sprawiły, że  w XVI w. z janczarami mierzyć się mogli tylko najlepsi zawodowi żołnierze państw chrześcijańskich; mimo że broń janczarów miała zwykle dłuższe lufy od zachodnich odpowiedników, nie używali oni forkietów (podpórek), co jednak nie odbijało się na celności i szybkostrzelności ognia. Do walki wręcz używali szabel, krótkich jataganów i, znacznie rzadziej, broni drzewcowej. Na polach bitew odróżniano ich z daleka z powodu wysokich białych filcowych czapek (kecze) z charakterystycznym opadającym z tyłu rękawem. Janczarów używano głównie jako piechoty szturmowej – doskonale wyszkoleni i dysponujący wysokim morale, stanowili główną, najlepiej zdyscyplinowaną część armii osmańskich. Bardzo często zarówno w bitwach, jak i w szturmach na fortyfikacje ich ataki przełamywały opór przeciwnika.

Dyscyplina i bunt. Zdyscyplinowani na polu walki, potrafili jednak, szczególnie gdy źle nimi dowodzono, buntować się przeciw dowódcom nie tylko niższych szczebli. Szczególnym przypadkiem był zamach na życie 17-letniego sułtana Osmana II, usiłującego po upokarzającej porażce pod Chocimiem (1621 r.) zreformować korpus janczarów, których oskarżał o tchórzostwo. Młody władca został przez nich uwięziony, a następnie zamordowany. Powolną degradację korpusu przypisuje się zwykle zarzuceniu systemu devszirme i rozpoczęciu rekrutacji wśród Turków. Mimo to, przynajmniej do końca XVII w., janczarzy stanowili profesjonalną i groźną formację. Ostatecznie, po nieudanej próbie buntu w 1826 r., zostali na rozkaz sułtana  Mehmeda II wybici przez oddziały regularnej armii.

Spahisi

Armia dzierżawców. Największy zasób mobilizacyjny państwa osmańskiego stanowili timarioci, dzierżawcy majątków ziemskich różnych wielkości (timarów, o minimalnym dochodzie rocznym wysokości 10 tys. akce, maksymalnie 20 tys. akce), zobowiązani do służby wojskowej w jeździe spahisów. To klasa wojowników porównywana często do warstwy rycerskiej w Europie. Timarioci dysponowali całością dochodu administrowanych przez siebie majątków, odpowiadali jednak za bezpieczeństwo i szkolenie wojskowe pocztowych (przybocznych timarioty).

Ziamety, czyli majątki o dochodzie od 20 tys. do 100 tys. akce, przysługiwały oficerom. Timarioci nie posiadali swoich gospodarstw na własność, nie mogli też ich dziedziczyć – utrzymanie timaru zależało od stawiania się na obowiązkowe przeglądy (esame) i kampanie wojenne. Utrata źródła utrzymania stanowiła dla timariotów realne niebezpieczeństwo. Nawet w czasie wojny niesubordynację karano masowymi wykreśleniami z rejestru timariotów – znany jest przypadek jednoczesnego skreślenia z listy timariotów 10 tys. żołnierzy.

Liczbę timarów szacuje się na ok. 40 tys. (w XVII w.). Z najmniejszych z nich na wezwanie stawić się musiał wyekwipowany jeździec z jednym pocztowym, wraz z wielkością osiąganego dochodu zwiększała się liczba żołnierzy. Potencjał mobilizacyjny timariotów na początku XVII w. wynosił nieco ponad 170 tys. ludzi, choć zmobilizowanie do jednej kampanii wszystkich z nich nie było możliwe i nigdy nie przeprowadzano takich prób. W wypadku wielkich kampanii, w których dowództwo obejmował sułtan, liczba powołanych timariotów mogła sięgnąć 70 tys. ludzi.

Jeźdźcy. Timarioci służyli jako spahisi – ciężka jazda turecka (przy czym ciężka oznacza tyle, co każda jazda cięższa niż lekkozbrojni jeźdźcy akindżi). Spahis uzbrojeniem i wyposażeniem przypominał polskiego pancernego – głowę chronił żelaznym hełmem z kapturem kolczym, na ciele nosił kolczugę lub pancerz skórzany, karwasze na przedramionach, używał małej okrągłej tarczy (kałkanu) z metalowym umbem. Uzbrojony był w łuk refleksyjny, szablę, lancę i buzdygan. Lżej opancerzonych timariotów anatolijskich używano najczęściej jako konnych łuczników; noszący cięższe zbroje timarioci bałkańscy angażowali się w starcia z konnicą przeciwnika. Osobną formacją, należącą podobnie jak janczarzy do wojsk stałych (kapikulu), byli spahisi opłacani ze szkatuły sułtańskiej i stacjonujący w garnizonach. Początkowo rekrutowano ich podobnie jak janczarów, później jednak zakazano devszirme i jednostki formowano wyłącznie z rdzennych Turków.

Jazda sułtańska. Jazda sułtańska dzieliła się na sześć dywizji – właściwych spahisów, opancerzonych silahdarów oraz ulufedżijów (strzelców konnych) i garibów (lekkiej jazdy typu arabskiego), przy czym dwie ostatnie formacje dzielono na walczących na lewym i prawym skrzydle. Spahisami dowodził  siph aga, silahdarami silahdar aga, pełniący również rolę miecznika sułtana. To jego podkomendni  stanowili najbardziej elitarną część korpusu jazdy. Silahdarami zostawali albo synowie najbliższych współpracowników sułtana, albo żołnierze szczególnie zasłużeni – wykonanie bardzo niebezpiecznego zadania często nagradzano awansem do tej dywizji, której jeźdźcy nierzadko po zakończeniu służby robili kariery na dworze sułtana. Zaszczyt przynależności do silahdarów był tak wielki, że w ich szeregi wstępowali nawet wyróżnieni janczarzy, choć w takim przypadku przyjmującego awans uważano za zdrajcę. 

Artyleria i saperzy

Prochowe imperium. Historycy wojskowości często nazywają państwo Osmanów imperium prochowym, gdyż przemyślane użycie broni palnej, szczególnie zaś artylerii polowej i oblężniczej, i uczynienie z niej jednego z filarów militarnej potęgi pozwoliło odnosić zwycięstwa z zadziwiającą regularnością. Z bronią palną Turcy zaznajomili się na Bałkanach, gdzie już w połowie XIV w. do działań oblężniczych zaczęli jej używać Wenecjanie. Na początku XV w. artyleria stała się częścią arsenału państwa osmańskiego – wiadomo, że użyto jej podczas nieudanego oblężenia Konstantynopola w latach 1394–1402 i w 1422 r. czy w zakończonym sukcesem oblężeniu Salonik w 1430 r. W tym czasie odkryto w Europie metodę produkcji prochu granulowanego, znacznie stabilniejszego i umożliwiającego zwiększenie zasięgu i siły pocisków, co zapoczątkowało prawdziwą rewolucję prochową, zmieniającą całkowicie pole ówczesnych wojen. Turecka wojskowość jako pierwsza na tak wielką skalę wykorzystała możliwości nowej broni. 

Park artyleryjski. W tym początkowym okresie rozwoju artylerii tureccy władcy chętnie korzystali z wiedzy i doświadczenia europejskich artylerzystów i ludwisarzy, czego najbardziej znanym przykładem wielka, 19-tonowa bombarda puszkarza Orbana, strzelająca kamiennymi kulami, użyta z sukcesem podczas oblężenia Konstantynopola w 1453 r. Zdarzały się przypadki zmuszania wziętych do niewoli specjalistów do pracy w tureckich arsenałach, jednak większość z nich zgłaszała się dobrowolnie i pobierała żołd – proceder ten był tak nagminny, że pod koniec XIV w. papież Grzegorz XI oficjalnie go potępił.

Park artyleryjski Mehmeda II użyty w czasie oblężenia liczył 69 dział, ustawionych w czternastu bateriach, bez których zdobycie miasta niemal z pewnością by się nie udało. Gigantyczne bazyliszki, drogie, skomplikowane w produkcji i ekstremalnie trudne w transportowaniu, pod koniec XVI w. zastąpiono mniejszymi armatami. W XVII w. wielkie działa oblężnicze bal yemez strzelały pociskami o wadze około 30 kg – dziesięciokrotnie lżejszymi niż wielkie armaty spod Konstantynopola, zaś artyleria polowa w największej części składała się z małych, ważących zaledwie 1 kantar (56 kg) dział zarbzen.

Charakterystyczną dla armii osmańskiej metodą transportu dział, szczególnie w trudno dostępnym terenie, było przewożenie na zwierzętach jucznych sztab metalu, z których na miejscu odlewano potrzebne działa. Zadziwiająca łatwość produkcji artylerii sprawdzała się również w innych przypadkach – w trakcie przeciągającego się oblężenia Kandii na Krecie (1648–99 r.) zużyte działa niszczono i przetapiano na nowo, odlano też armaty, by wykorzystać 30 tys. weneckich pocisków, wystrzelonych na turecką stronę przez obleganych.

Korpus artylerii. Artyleria stała się w imperium Osmanów odrębną bronią, zorganizowaną podobnie jak piechota i jazda w osobny korpus, na czele którego stał topczy basza. Żołnierzy korpusu artylerii podzielono na trzy główne kategorie: artylerzystów (topczów), woźniców (toparabadżyjów) i zbrojmistrzów (cebeci). Liczba ich zwiększała się: w 1567 r. – 2671, w 1699 r. – aż 15 307 żołnierzy. Dla porównania: w 1563 r. cały korpus artyleryjski Hiszpanii liczył 208 ludzi. Dodać należy, że co najmniej do końca XVII w. artyleria osmańska swoim poziomem technicznym w niczym nie ustępowała artyleriom państw europejskich, zaś metodą organizacji zdecydowanie je przewyższała. 

Saperzy. W trakcie oblężeń równie ważną rolę jak artylerzyści pełnili saperzy (lağımcı), wykopujący transzeje zbliżające się zakosami do murów obleganych twierdz, miny-podkopy pod fundamentami oraz usypujący stanowiska dla artylerii. O ich niebagatelnym znaczeniu dla sukcesu oblężenia może świadczyć fakt, że w kampaniach oblężniczych liczba łopat i kilofów wydawanych żołnierzom przekraczała liczbę broni ręcznej. Podobnie jak artylerzyści, saperzy osmańscy wykonywali swoje zadania szybciej i lepiej niż ich europejscy odpowiednicy.

Flota

Początki. Flota jako element armii państwa Osmanów pojawia się w XIV w., kiedy brzegi mórz Marmara, Czarnego i Egejskiego stały się barierą dla militarnej ekspansji Turków. Mimo że ich głównym przeciwnikiem na Morzu Egejskim miały stać się okręty Wenecjan, zaś na Morzu Czarnym Genueńczyków, czyli dwóch największych ówcześnie potęg morskich, flota turecka rozpoczęła podbój tych dwóch akwenów. Początkowo miała ona charakter transportowy, z zadaniem przerzucania wojsk na brzegi europejskie. W drugiej połowie XV w., po doświadczeniach związanych ze zdobyciem Konstantynopola, flota osmańska zyskała wartość uderzeniową – w latach 1499 i 1503 dowodzeni przez Kemala Reisa, pierwszego z wielkich admirałów imperium, marynarze tureccy pokonali flotę Wenecji w bitwach morskich nieopodal wyspy Sapienza i pod twierdzą Modon – dwóch pierwszych batalii, gdzie ważną rolę odegrała artyleria okrętowa. 

Okręty. Najpowszechniej używanym okrętem wojennym na Morzu Śródziemnym była wywodząca się ze starożytności galera – wąska, zwrotna i dysponująca małym zanurzeniem jednostka napędzana głównie siłą mięśni wioślarzy, z żaglem o jedynie pomocniczym charakterze. W XVI w. galery europejskie i tureckie uzbrojono w armaty – cięższe, skierowane w przód stały na platformie dziobowej, zaś na relingach umieszczano małe, obrotowe folgierze i falkonety, oddające salwę tuż przed abordażem. Wielkie XVI-wieczne galery, jak te walczące w bitwie pod Lepanto, mogły mieć nawet 400-osobową załogę, z czego połowę stanowili niewolnicy wioślarze. Mniejszych, choć podobnych konstrukcyjnie galeotów, znacznie szybszych od wielkich galer, chętnie używali piraci, zarówno muzułmańscy, jak i ci mający swoje bazy w państwach chrześcijańskich. Inny typ okrętu używanego na Morzu Śródziemnym to galeas – wielka jednostka z napędem żaglowo-wiosłowym  będąca z racji swoich wysokich burt i rozmieszczonego na nich uzbrojenia niezwykle trudnym przeciwnikiem dla galer.

Samofinansujący się piraci. Floty wojenne nie obciążały zbytnio sułtańskiej szkatuły, mającej zresztą w XVI w. stałą nadwyżkę budżetową. O skali wydatków, jakie mogła pochłonąć morska kampania, świadczyć może przykład ekspedycji podjętej w 1543 r. przez sułtańskiego admirała (kapudan pasza) Hajraddina Barbarossę, mającego wspomóc walczącego z Hiszpanami króla Francji Franciszka I. Wyprawa ta kosztowała 72 mln akce, przy nadwyżce budżetowej wynoszącej 86 mln akce. Jednak rzeczywisty udział wydatków na flotę w XVI w., czyli w okresie największej potęgi osmańskiej marynarki wojennej, wynosił zaledwie 4 proc. wydatków budżetowych. Ten niezwykle korzystny stosunek osiągnięto dzięki zaprzężeniu do działań morskich imperium licznych, niezwykle efektywnych i samofinansujących się piratów, dysponujących nierzadko, jak słynni Barbarossa czy Dragut, całymi flotami galer i mniejszych jednostek. Warto dodać, że w skład korpusu marynarki wojennej wchodziły również wyspecjalizowane oddziały piechoty morskiej.

Szczytowy punkt morskiej potęgi państwa Osmanów to zwycięstwo pod Prevezą (1538 r.) i seria następujących po niej sukcesów, zakończonych jednak klęską pod Lepanto (1571 r.), zamykająca okres ekspansji na zachodnie wody Morza Śródziemnego.

Oddziały nieregularne

Najemnicy i ochotnicy. Ważnym uzupełnieniem armii stałej były stacjonujące w prowincjach jednostki terytorialne, wzorowane na jednostkach kapikulu (piechota i spahisi), ale słabiej wyszkolone i znacznie gorzej opłacane. Granic strzegli najemnicy piesi (azabowie), uzbrojeni w broń drzewcową, szable i broń palną, oraz lekka jazda (semeni), odpowiednik polskiej dragonii. Czasem w wielkich kampaniach decydowano się na zaciąg baszybuzuków, niewyszkolonych ochotników walczących za udział w łupach, używanych, np. w szturmach na fortyfikacje (Konstantynopol 1453 r., Malta 1565 r.), jako pierwsza fala ataku, ponosząca największe straty.

Szaleni jeźdźcy. Najlepszą jednostkę wojsk nieregularnych stanowili jeźdźcy deli, czyli szaleni, uzbrojeni i przyozdobieni (skrzydła orle na tarczach, skóry zwierzęce) podobnie do wczesnych husarzy. Nie pobierali żołdu, specjalizowali się w rozpoznaniu i tzw. harcach. Byli jazdą wyborową – aby dostać się w ich szeregi, kandydat musiał wykazać się nie tylko wyjątkowymi umiejętnościami we władaniu bronią i jeździe konnej, ale też stoczyć zwycięsko dziesięć pojedynków na śmierć i życie. W niektórych kampaniach deli występowali w większych jednostkach. (W 1572 r. w Mołdawii 1 tys. deli junaków zostało pokonanych przez 400 polskich husarzy).  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną