Pomocnik Historyczny

„Zgraje Moskalów nigdy go nie smuciły ani strwożyły”

Wojna w obronie Konstytucji 3 maja

„Pod Dubienką”, obraz Zygmunta Ajdukiewicza z końca XIX w. „Pod Dubienką”, obraz Zygmunta Ajdukiewicza z końca XIX w. Muzeum Wojska Polskiego
W wojnie z Rosją 1792 r. podziwiali go też wrogowie. Był gotów na porwanie króla, żeby nie dopuścić do kapitulacji.
Marek Sobczak/Polityka

Niechciany. Tadeusz Kościuszko powrócił do kraju w sierpniu 1784 r., po ośmiu latach pobytu za granicą. Jednak Rzeczpospolita nie przywitała z otwartymi rękami doświadczonego żołnierza, generała brygady i darzonego szacunkiem bojownika o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Prawda, cieszył się sympatią w środowiskach demokratów i liberalnych patriotów, ale nie mieli oni wówczas wpływu na rządy. A te sprawowały prorosyjskie Rada Nieustająca oraz stronnictwo hetmańskie na czele z hetmanami wielkim koronnym Franciszkiem Ksawerym Branickim, polnym koronnym Sewerynem Rzewuskim oraz wojewodą ruskim Stanisławem Szczęsnym Potockim – które za nic miały doświadczenie Kościuszki.

Pomocnik Historyczny „Tadeusz Kościuszko" (100119) z dnia 24.04.2017; Konteksty; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "„Zgraje Moskalów nigdy go nie smuciły ani strwożyły”"
Reklama