Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Zdrada na literę G

Goralenvolk, czyli dzieje tzw. narodu góralskiego. Temat trudny, wstydliwy, omijany

Gubernator Hans Frank (z lewej) podczas rozmowy z Wacławem Krzeptowskim (w stroju ludowym). Gubernator Hans Frank (z lewej) podczas rozmowy z Wacławem Krzeptowskim (w stroju ludowym). Narodowe Archiwum Cyfrowe
Temat Goralenvolku wraca za sprawą filmu „Biała odwaga”, który wkrótce będzie miał premierę.

Temat trudny, wstydliwy, niechętnie podejmowany. Bo wspomnienie Goralenvolku to wspomnienie zdrady, a Podhale szczyci się swoim patriotyzmem, umiłowaniem polskiego Kościoła i poparciem dla narodowej prawicy.

Historia Goralenvolku to historia tzw. narodu góralskiego, wykreowanego przez okupanta niemieckiego po 1939 r. Die Goralen mieli być wydzieleni z narodu polskiego obok die Kaschuben (Kaszubów) i die Schlonsaken (Ślązaków). Projekt Goralenvolku przygotowywano na długo przed wybuchem drugiej wojny światowej: agenturalnie, poprzez tworzenie w Zakopanem sieci wpływów, ale także ideologicznie, czemu służyły badania niemieckich naukowców intensywnie prowadzone również podczas okupacji.

Osobny naród

Jedną z tez ówczesnej antropologii niemieckiej było uznanie górali podhalańskich za twór nieokreślony do końca pod względem etnicznym, ale w istocie wywodzący się z germańskich szczepów plemiennych, które w głębokim średniowieczu – jak bezpodstawnie twierdzono – dominowały na obszarach południowej Polski. O korzeniach germańskich i odmienności od polskości świadczyć miała kultura góralska, z jej muzyką, tańcami, ubiorami, budownictwem, gwarą. Wskazywano między innymi na podobną formę spinek gockich i góralskich, na podobieństwo tyrolskiego jodłowania i góralskiego zaśpiewu oraz na niemieckie nazwy miast i wsi w tym rejonie (Dursztyn, Falsztyn, Frydman, Grywałd itd.). Górale mieli różnić się od Polaków typem urody, inaczej mówiąc typem rasowym, czyli tzw. dynarskim, a w wielu przypadkach wręcz nordyckim.

To tylko niektóre ustalenia nauki nazistowskiej, bo miała ona tendencję do nieustannego rozwoju i pogłębiania badań. Poszerzała ich pole, między innymi inicjując już jesienią 1939 r. poszukiwania archiwalne.

Polityka 7.2024 (3451) z dnia 06.02.2024; Historia; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Zdrada na literę G"
Reklama