Pies czyli kot

Śnieg
Wśrodę 14 października przedzierałem się w kierunku Warszawy, wieziony samochodem przez kolegów z kabaretu Ciach. Brnęliśmy przez Polskę południowo-wschodnią, przebraną nagle za północną Kamczatkę.

Śniegu było tyle, że po prostu się nie mieścił i z konieczności leżał, jak popadło, czyli jeden na drugim. Przydrożne drzewa, które zwykle stoją cierpliwie, tego dnia położyły się na szosie. A ponieważ wiadomo, że ktoś musi stać, aby leżeć mógł ktoś, więc stanęły samochody. W kierunku Warszawy koło za kołem, ale jeszcze jakoś… natomiast w kierunku Rzeszowa stało towarzystwo w korku długości Helu. Przypominam, że na Helu znajduje się letnia rezydencja prezydenta.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną