Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Krzysztof Skubiszewski (1926–2010)

Krzysztof Skubiszewski podczas koncertu zorganizowanego w 20 rocznicę upadku komunizmu. Haga, 10 czerwca 2009 roku Krzysztof Skubiszewski podczas koncertu zorganizowanego w 20 rocznicę upadku komunizmu. Haga, 10 czerwca 2009 roku Grace Wychowanska / Agencja Gazeta
Był - w świecie dyplomacji - wizytówką nowej Polski, która się odrodziła w 1989 roku. Pierwszy minister spraw zagranicznych III RP prof. Krzysztof Skubiszewski zmarł w poniedziałek w Warszawie. Miał 83 lata.

Zaledwie kilkanaście dni od powołania go na urząd, jesienią 1989 roku na bezbarwnej zwykle sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych stanął po raz pierwszy ktoś z zupełnie innego garnituru polskich ministrów. W dobrej akademickiej angielszczyźnie, bez najmniejszej tremy, powiadomił Narody Zjednoczone, że teraz Polska jest panią swojej woli, nie podlega innym i będzie prowadzić taką politykę, by eliminować ideologię ze stosunków międzypaństwowych. Czytaj – jesteśmy niepodlegli. Skubiszewski – tylko powagą tonu, a nie emocją podkreślając ów moment – tłumaczył, jakie znaczenie Polska wolna i demokratyczna będzie miała dla sąsiadów. Sam pisał to przemówienie i pamiętam, jak wielkie wrażenie wywołało ono wówczas w społeczności międzynarodowej.

Premier Tadeusz Mazowiecki słusznie wybrał go na pierwszego ministra spraw zagranicznych RP. Dla Sejmu kontraktowego Krzysztof Skubiszewski, profesor z Poznania, był postacią spoza wszelkich obozów. Spokojny, sumienny, pracowity, zakochany w prawie traktatowym, był wprostidealny dla budowy fundamentów prawno-zagranicznych nowego państwa. Starał się odnowić polską służbę dyplomatyczną zasilając ją desantem oryginalnych postaci spoza ówczesnego MSZ, ale nie przeprowadził czystki. Bywało, że zagranicznych ministrów i zagraniczne kancelarie dyplomatyczne przyciskał do ściany jako profesor prawa międzynarodowego o uznanym autorytecie.

Ta niewzruszona pewność, wynikająca z głębokiej znajomości zasad traktatowych, pomagała mu w trudnej batalii o polskie interesy podczas rokowań 2+4. Chodziło o zasady zjednoczenia Niemiec: dwa państwa niemieckie plus cztery mocarstwa. To on podpisał zarówno układ graniczny Polski z Niemcami w 1990 r., jak i był głównym negocjatorem traktatu polsko-niemieckiego o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991 r. Jednym z kluczowych i barwnych momentów jego misji było też wspomaganie Lecha Wałęsy przy przekonywaniu prezydenta Borysa Jelcyna, że Rosja powinna przychylnie potraktować akces Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Społeczność międzynarodowa doceniła jego wiedzę i talent dyplomaty i prawnika; powierzono mu trudną funkcję przewodniczącego Trybunału Rozjemczego USA-Iranpotem sędziego ad hoc Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną