Zamieszanie wokół IPN

Żałobna orkiestra z IPN
Po zamieszaniu, jakie już narasta wokół wyboru nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, trzeba postawić pytanie, czy marszałek Komorowski nie powinien przestać być aż tak bardzo powściągliwy? Może lepiej, aby po prostu zacząć bardziej zdecydowanie wypełniać obowiązki, jakie nałożyła nań konstytucja?

Wszyscy starają się ubezwłasnowolnić marszałka Bronisława Komorowskiego pełniącego obowiązki głowy państwa. Wszyscy apelują, aby robił tylko to, co absolutnie konieczne i okazywał więcej empatii. I marszałek jest nadzwyczajnie powściągliwy. Jednak apelujący, a przynajmniej ich część, nie biorą tego wezwania do siebie. Nadzwyczajnie „powściągliwością” popisało się na przykład kolegium IPN, które nie zaczekało nawet na choćby kurtuazyjną, zapowiadaną wcześniej konsultację z marszałkiem w sprawie trybu wyboru nowego prezesa. Można nawet powiedzieć, że w tej sprawie zagrała cała, wcale nie żałobna orkiestra.

Najpierw minister z Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda apelował do marszałka, aby nowelizację ustawy o IPN, przewidującą likwidację kolegium i powołanie rady typowanej przez środowiska naukowe historyków zawetował. Potem oznajmił, że prezydent Lech Kaczyński zlecił mu przygotowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, co mogło sugerować przesłanie nowelizacji do TK jako swoistego wypełniania testamentu zmarłego prezydenta.

Ale wreszcie kolegium instytutu wzięło sprawę w swoje ręce i ogłosiło konkurs na nowego prezesa. Ponieważ przeszkodą był dotychczasowy przewodniczący prof. Andrzej Chojnowski, który chciał jednak poczekać na rozmowę z marszałkiem, więc przewodniczącego od ręki wymieniono i na jego miejsce postawiono nieznaną raczej z apartyjności i braku wszelkiej stronniczości dr Fedyszak - Radziejowską.

To wszystko zapewne w ramach narodowego pojednania i jako wyraz głębokiej żałoby. Kolegium za wszelką cenę próbuje przedłużyć swój żywot i swoje apanaże. To jest pokaz prawdziwej empatii do siebie samych. I oczywiście chęć sprowokowania politycznej awantury. Tak oto pryska mit narodowej żałoby i wyzierają spoza niej przyziemne, partyjne i partykularne interesy. W dodatku jak szybko wyzierają!

Ciekawe, czy odrobina wstydu ogarnie przy tej okazji grona historyków, które prosiły prezydenta Kaczyńskiego o zawetowanie zmian w ustawie o IPN (których zresztą, wnosząc z opublikowanych listów, nie znały)? Czy też spokojnie uznają, że tak właśnie trzeba działać? Bez umiaru i bez wstydu, byle jeszcze coś w państwie złapać dla siebie.

Może więc marszałek Komorowski powinien przestać być aż tak bardzo powściągliwy i po prostu zacząć bardziej zdecydowanie wypełniać obowiązki, jakie nałożyła nań konstytucja? Nie dając się przy tym sprowokować do awantur, jakie niewątpliwie będą prowokowane. Kolegium IPN już wskazało drogę.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj