Po II turze: napięcie opadło

Bój to nie jest ostatni
Uff. Napięcie opadło – na chwilę. W trzech sondażach wygrywa Bronisław Komorowski. Jarosław Kaczyński nazywa go zwycięzcą. Ale pewności, kto jest zwycięzcą, jeszcze nie ma.

Komorowski słusznie nie otwiera największej butelki szampana. Jeszcze słuszniej dziękuje Mazowieckiemu, to wzruszający moment wieczoru wyborczego marszałka. Ale politycznie ważne jest to, że wyciąga on już dłoń do tej drugiej Polski, Polski, która głosuje na Kaczyńskiego. Komorowski ma być prezydentem całego społeczeństwa. Dobrze, że dostrzega głęboki podział w Polsce i obiecuje mu przeciwdziałać. W dojrzałych demokracjach tak właśnie ma się zachowywać zwycięzca. Nie wolno mu dolewać oliwy do ognia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną