Pies czyli kot

I już po
Miałem marzenie, żeby w drugiej turze wyborów prezydenckich był remis, i to remis idealny, jakiego jeszcze w historii świata nie było. Co do jednego głosu.

Dariusz Szpakowski piałby z zachwytu: dogrywka dwa razy po 15 minut, a potem może rzuty karne. Krótko mówiąc, trzecia tura. Wygrałby ją, oczywiście, Kaczyński i to po takiej kampanii, że palce lizać. W tym momencie zrozumiałem jednak, że do trzeciej tury nie dojdzie, bo Polska, która jest najważniejsza, zeżre zgodę, która buduje, a zżerana zgoda zeżre tę ją żrącą. Zeżremy się wzajemnie na ołtarzu Ojczyzny. Zacznie się 4 lipca w 400 rocznicę bitwy pod Kłuszynem (miejscowość między Moskwą a Smoleńskiem), a ostatni polscy patrioci zjedzą się 15 lipca pod Grunwaldem w 600 rocznicę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną