Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Wybrani za bardzo

Po co straszyć Platformą?

Ledwo Komorowski wygrał wybory, już Jarosław Kaczyński mówi dla „Rzeczpospolitej”: „PO ulega pokusie nieograniczonej, wyjętej spoza kontroli społecznej władzy”.

Jakby się umówili, zaczęli się nagle martwić o demokrację także ci, którzy niegdyś „nie przyłączyli się do nagonki na PiS”. Joanna Lichocka napisała: „nigdy jeszcze po roku 1989 żadna partia nie miała takiej władzy jak Platforma”. Barbara Fedyszak-Radziejowska zauważa, że „ten swoisty, sprzeczny z zasadami demokracji sukces udało się osiągnąć metodą, której symbolem jest dla mnie Janusz Palikot”. I dalej pani profesor pisze o spychaniu na margines PiS przez partię Tuska, na szczęście nieudanym: „było to testowanie możliwości wprowadzenia w Polsce wariantu demokracji, skutecznie zainstalowanej w Rosji przez Władimira Putina, czyli demokracji fasadowej”.

Tomasz Żukowski dodaje: „PO ten scenariusz hegemonii może po tych wyborach jednak jeszcze próbować realizować”. Najmniej krępował się Michał Karnowski, pisząc o rządach Platformy po wygranej Komorowskiego: „rodzi się pokusa zmiany reguł, przekucia owych 500 dni w wielokrotnie więcej, zmiany reguł demokratycznej gry w taki sposób, żeby opozycja nigdy już tej władzy nie odebrała”. Co sugeruje Karnowski – odwołanie wyborów, aresztowanie przeciwników, dyktaturę? Trudno powiedzieć, i może nie warto.

Tak, tak, cytowani wyżej zapewniają, że wiedzą, iż kiedyś SLD, a potem PiS, także miały prezydenta, premiera i marszałków parlamentu. Ale to jednak Platforma jest prawdziwym hegemonem, bo ma, ich zdaniem, poparcie mediów, biznesu i środowisk prawniczych.Platforma w ogóle ma spore poparcie. Gdyby iść dalej tym tropem, należałoby stwierdzić, że źródłem hegemonii Platformy jest jej zbyt duży elektorat. Jakoś PiS nigdy nie wzbudzał lęku zatroskanych dzisiaj o demokrację publicystów i ekspertów.

Można Platformie zarzucić wiele, ale to nie ta partia atakowała Trybunał Konstytucyjny, nie ona mieszała z błotem sądy i ich wyroki, urządzała polityczne prowokacje i szukała „wyjścia na lewicę”, nie ona próbowała zmieniać główne zasady ordynacji tuż przed wyborami, by zwiększyć szansę własnego politycznego układu. Tego politycy Platformy nie robili wtedy i nie robią teraz. Motywacją wielu wyborców partii Tuska jest zapewne przekonanie, że to właśnie ta partia nie zagraża demokracji. Jarosław Kaczyński przestrzega, że mogą istnieć procedury demokratyczne, a zarazem może nie być demokracji. Wie, co mówi.

Polityka 29.2010 (2765) z dnia 17.07.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Wybrani za bardzo"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną