Żona Przemysława Gosiewskiego: Trudno uwierzyć w wypadek
Beata Gosiewska, wdowa po szefie klubu parlamentarnego PiS mówi o swoich przeżyciach z pierwszych dni po katastrofie smoleńskiej i o tym, dlaczego nie wierzy rządowi.

Juliusz Ćwieluch:- Jest sobota 10 kwietnia. Mąż szykuje się na wyjazd do Smoleńska. Zjadacie państwo razem śniadanie. On całuje panią na do widzenia? Tak wyglądały ostatnie chwile razem?
Beata Gosiewska:- Nie. Wylot był wcześnie rano. Przed snem mąż poprosił mnie, żebym nastawiła budzik na 5 rano. Nastaw głośno, żebym nie zaspał – prosił. Nastawiłam, ale tak naprawdę to czuwałam całą noc. Jak zadzwonił budzik, to go wyłączyłam. Obudziłam męża i po prostu położyłam się spać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną