Krzyż wyniesiony do Pałacu

Postawmy ten pomnik
Nie umiałem się szczerze oburzyć na „obrońców krzyża”. Nie umiem się specjalnie ucieszyć ani zmartwić tym, że krzyża już nie ma.

Nie widzę też niczego godnego specjalnych emocji w sposobie usunięcia krzyża, ani nawet w tym, że wieczorem jakaś grupa osób przyjdzie na Krakowskie Przedmieście z pochodniami. Są to wszystko egzotyczne odpryski lokalnej polityki. Może z domieszką obłędu czy szaleństwa, ale przecież bez grozy, a zwłaszcza entuzjazmu.

PiS niby popierał obrońców, ale incydentalnie, werbalnie. Nawet mu się nie chciało postawić jednego posła na warcie. Teraz będzie dym. Ale też nie spodziewam się, żeby wykrzesali z siebie zbyt dużo energii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną