Pies czyli kot

Mowa-trawa
Nie powiem, że bez wysiłku i samozaparcia, ale patrzyłem na Wielkie Rozpoczęcie Kampanii PO Przed Wyborami Samorządowymi.

Było jak w przedwojennym szmoncesie, w którym jeden Żyd skarżył się drugiemu: – Moja żona, jak ona tylko wstanie z łóżka, to ona cały dzień do mnie mówi. – A o czym mówi? – Tego nie mówi. Marszałek Schetyna też nie mówił, o czym mówi, ale padały takie wyrazy jak „postęp” i „dalszy rozwój”, więc chwilami było mi bardzo sentymentalnie. Znam te słowa od lat ponad 60, bo przecież miałem nimi cele wyznaczane wtedy, tak jak i teraz, przez mądrzejszych ode mnie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną