Kraj

Biskup polowy bez nominacji generalskiej

Biskup polowy bez nominacji generalskiej

Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek Adam Chełstowski / Forum
Biskup Józef Guzdek jest pierwszym w historii biskupem polowym Wojska Polskiego, który nie tylko, że nie został generałem, to nie otrzyma na razie nawet stopnia oficerskiego.

Taką decyzję podjął sam hierarcha, który w ciągu miesiąca od objęcia urzędu zdążył się spotkać ze wszystkimi kapelanami wojskowymi. – Na dziś najważniejsza jest dla mnie praca duszpasterska w ordynariacie. To jest priorytet. Stopnie i awanse to sprawa ewentualnych decyzji w przyszłości – powiedział bp Guzdek serwisowi POLITYKA.PL.   

Gdyby biskup, który nigdy wcześniej nie był w wojsku, chciał zostać oficerem, musiałby przejść trwające dwa – trzy miesiące przeszkolenie. Po nim mógłby dostać nominację. Ale nie od razu na stopień generalski, ale na znacznie niższy. W praktyce nie ma to większego znaczenia, bo brak stopnia oficerskiego w żaden sposób nie ogranicza jego władzy jako biskupa polowego.

To jedynie zerwanie z tradycją wywodzącą się jeszcze z czasów II Rzeczpospolitej, według której hierarchowie piastujący ten urząd w ekspresowym tempie dostawali nominacje generalskie. Pierwszy po 1989 roku biskup polowy Sławoj Leszek Głódź został generałem dwa miesiące po tym, jak przywdział biskupie szaty. Jego następca – bp Tadeusz Płoski – na szczyt wojskowej hierarchii piął się znacznie wolniej. Kapitanem został w 1992 roku, majorem trzy lata później, zaś w 2000 roku – pułkownikiem. Generalskie wężyki otrzymał w 2004 roku, gdy został biskupem polowym. Miał już wtedy zaliczone studia podyplomowe w Akademii Obrony Narodowej, bez których w polskiej armii nie można zostać generałem.

współpraca Juliusz Ćwieluch

O tym, jak funkcjonuje ordynariat polowy w polskiej armii możecie Państwo przeczytać w najnowszym numerze tygodnika Polityka, w artykule Cezarego Łazarewicza. E-wydanie dostępne jest tutaj. 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

„Nie prowadzimy lekcji z masturbacji”, czyli na czym polega edukacja seksualna

Nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje.

Dominika Buczak
17.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną