Kraj

Szatan rulez

Pies czyli kot

Eksperci od Egiptu obrodzili. Wypowiadali się: Jarosław Kalinowski, Zbigniew Girzyński, Paweł Poncyljusz i wielu innych. Mnie najbardziej przekonał nasz polski turysta. Powiedział: „Biura podróży ostrzegają, że wszystko jest w porządku i nic nam nie grozi, więc jadę”. Zacytowałem, jak powiedział, bo to smaczne, ale problem jest.

Tymczasem w cieniu tych rozważań dokonano korekt – absolutnie koniecznych – w nazwach warszawskich ulic. Problem był palący, bo przecież jak to może być, że ulica nosi nazwę Jana Pawła II? Zmieni się więc na al. Papieża Jana Pawła II, potem zmieni się na Błogosławionego Jana Pawła II, papieża, a w końcu nastąpi zmiana ostatnia – zamiast „błogosławionego”, będzie „świętego”. Pododawano wszystkim wojskowym ich stopnie, Józefowi Poniatowskiego dołożono z przodu, że książę, a Mikołajowi Trąbie, że prymas. W sumie 299 zmian, a ja proponuję jeszcze jedną w tym samym duchu. Uważam, że ul. Leona Kruczkowskiego powinna być zmieniona na ul. Laureata Międzynarodowej Leninowskiej Nagrody za Umacnianie Pokoju Między Narodami Leona Kruczkowskiego. Nie ma się czego wstydzić, ta nagroda mu się należała.

Romowie wyrzuceni z poznańskiej dyskoteki Cuba Libre poskarżyli się policji. Policja tłumaczy, że nie podjęła w tej sprawie śledztwa, bo nie było powodów. Prokuratura w Rzeszowie umorzyła śledztwo w sprawie antysemickich transparentów na piłkarskim stadionie Resovii. Aleksander Bentkowski, prezes Resovii, były minister sprawiedliwości, powiedział, że antysemickie transparenty były żartem. Prokurator generalny Andrzej Seremet na szczęście nie zna się na żartach. Przynajmniej na takich. Śledztwo zostanie wznowione.

W Krakowie, na ulicy, rano, na oczach przechodniów i idących do szkoły dzieci, kilkunastu bandytów zabiło jednego z najbardziej znanych szalikowców Cracovii. Zatłukli go maczetami, nożami i pałkami i odjechali. 10 dni wcześniej pobili się tzw. kibice ŁKS i Widzewa. Przyjechał radiowóz, ale co paru policjantów mogło zrobić, gdy 150 osiłków lało się maczugami? Czekali więc na posiłki. Zanim te przybyły, bandyci odjechali, zostawiając na ziemi ciało zabitego człowieka. Po zabójstwie w Krakowie policja zatrzymała pięciu mężczyzn, których zwolniono nawet bez przesłuchania. Są wolni. Jesienią na otwarciu nowego poznańskiego stadionu na Euro 2012 biła i opluwała rodziny z dziećmi tzw. Wiara Lecha, czyli łobuzy popierające klub. Wiadomo kto, bo są zdjęcia. Wiara Lecha komentuje skargę kobiety, która została przez nich opluta: „Chcielibyśmy wiedzieć, czy ze strony tej pani nie było żadnej prowokacji”.

Dziewięć miesięcy po katastrofie smoleńskiej PiS poszedł w Warszawie na mszę świętą, a stamtąd pod Pałac Prezydencki, by złożyć wieniec. Oprócz wieńca niesiono też transparent – „Panie Tusk, człowiek honoru strzeliłby sobie w łeb”. „Wielka kampania nienawiści prowadzona przez Platformę Obywatelską i osobiście przez Donalda Tuska kosztowała już życie około stu osób” – powiedział w Łodzi Jarosław Kaczyński. Teraz odpowiedzialność za śmierć trzech z tych osób (Grażyny Gęsickiej, Aleksandry Natalli-Świat i Stanisława Zająca) została przez prezesa PiS przeniesiona na prezydenta RP, który – jeszcze jako marszałek Sejmu – nie przeniósł głosowania i parlamentarzyści nie zdążyli pojechać do Smoleńska pociągiem.

Jest w tym coś nieprawdopodobnie upiornego, że jeden facet, zżerany żądzą władzy i Bóg wie czym jeszcze, potrafił zrobić z tragedii ciągnące się miesiącami wylewanie pomyj. Wstyd i zażenowanie są udziałem tych, którzy jeszcze pozostali przy zdrowych zmysłach. Wszystko to dzieje się przy okazji przygotowań do obchodów pierwszej rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem. To, co w tę rocznicę usłyszymy, trudno sobie nawet wyobrazić. Jedno jest pewne – zostaną przedstawione nowe „niezbite” dowody zbrodni wielu polityków PO.

Stanisław Brzozowski w „Myszkinie” napisał: „szatan – duch nieskończenie smutny”. Pasuje to jak ulał do Jarosława Kaczyńskiego.

Polityka 06.2011 (2793) z dnia 05.02.2011; Felietony; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Szatan rulez"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną