Kraj

Dopalacze w kopalni

Krucjata antydopalaczowa rządu za nami, ale problem nadal istnieje, a dopalacze pojawiają się nawet w kopalniach. Tak wynika ze zgłoszeń, które Wyższy Urząd Górniczy otrzymuje na uruchomiony półtora miesiąca temu górniczy telefon zaufania. Pracownicy kopalń skarżą się również na mobbing, kradzieże, nietrzeźwych współpracowników, niesprawne maszyny, przekraczanie czasu pracy. – W jednej z kontrolowanych przez WUG kopalń rekordzista pracował 69 dni bez wolnego. Na porannej zmianie pracował w kopalni, a popołudniami był zatrudniony na umowę-zlecenie na tym samym stanowisku, ale przez spółkę, która wykonywała usługi dla kopalni – opowiada Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy prezesa WUG. – Dlatego wspólnie z PIP postulujemy wprowadzenie monitoringu czasu pracy pod ziemią – dodaje. Do tej pory na górniczy telefon zaufania zgłoszono 24 sprawy, 20 kolejnych przyszło w tym czasie drogą mailową.

Od początku tego roku w samych kopalniach węgla kamiennego w pojedynczych wypadkach zginęło już 7 osób (niemal połowa wszystkich ubiegłorocznych wypadków śmiertelnych w kwk), co roku zaś odnotowuje się ponad 2 tys. wypadków przy pracy. Do najczęstszych przyczyn wypadków pod ziemią należą: potknięcia, poślizgnięcia, upadki; oberwania skał, obsunięcia mas lub brył skalnych oraz nieodpowiedni transport materiałów i ludzi. Nadzór górniczy, poza kontrolami kopalń, telefonem zaufania, propaguje program dobrych praktyk dotyczących bezpieczeństwa pracy „Zero tolerancji” oraz poprzez serwis YouTube rozprowadza animacje w makabryczny sposób obrazujące zagrożenia w pracy pod ziemią. – Te filmiki pracownikom kopalń są znane, chcemy nimi zainteresować ich rodziny, uświadomić, że wypadek rzutuje na życie całej rodziny. Górnik podobno najbardziej boi się kobiety – mówi Talarczyk.

Polityka 09.2011 (2796) z dnia 25.02.2011; Flesz. Kraj; s. 6
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną