Wywiad: Gafy Komorowskiego i innych polityków
O gafach popełnianych przez polityków i ich przyczynach mówi w wywiadzie dla POLITYKA.PL prof. Wojciech Cwalina.
Bronisław Komorowski ostatnio pisał o 'bulu' i 'nadzieji'.
Wojciech Olkuśnik/Agencja Gazeta

Bronisław Komorowski ostatnio pisał o "bulu" i "nadzieji".

Jarosław Kaczyński najbardziej znany jest ze zdania: 'żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne'.
Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński najbardziej znany jest ze zdania: "żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne".

Prof. SWPS Wojciech Cwalina.
Polityka

Prof. SWPS Wojciech Cwalina.

Grzegorz Rzeczkowski: Zna pan polityka, któremu gafy zaszkodziły, bo jakoś nie umiem sobie przypomnieć.

Wojciech Cwalina: To zależy od stanowiska, pozycji, którą ma polityk. Ci z niższej ligi – ministrowie, wiceministrowie czy posłowie – mogą mieć problemy.

Jak poseł PO Robert Węgrzyn ze swoimi wynurzeniami na temat lesbijek, któremu grozi wyrzucenie z list wyborczych.

Chociażby. Ale proszę zauważyć – on nie poniesie konsekwencji ze strony wyborców, ale szefa, który prawdopodobnie uważa, że jego zachowanie może zaszkodzić wizerunkowi partii czy samego lidera. Bo polityka to „salony”, a nie „kryta strzechą chata”.

Generalnie jednak gafa to drobnostka, coś co się każdemu zdarza, co można wybaczyć i dość łatwo załagodzić. Czasem wystarczy tylko przeprosić lub wysłać kwiaty, jak to swego czasu zrobił prezydent Lech Kaczyński wobec Moniki Olejnik. Bo do gafy stosunkowo nietrudno się przyznać, niewiele to kosztuje.

Idą przez las dwa jelenie. Nagle widzą myśliwego ze strzelbą, z wyglądu przypominającego prezydenta Komorowskiego. Jeden mówi: „Spokojnie, to Bronek. On strzela tylko gafy”. To rysunek Henryka Sawki dla „Polityki”, ale w przypadku prezydenta chyba rzeczywiście trochę za dużo tych gaf.

To zależy, do kogo się go porówna. Bo jeśli do Lecha Wałęsy, to wcale tak wiele ich nie ma. Chociaż prezydent Wałęsa to zupełnie inna historia.

Z drugiej strony jeśli odniesiemy Komorowskiego do jednego z najsłynniejszych polityków w dziedzinie, czyli George’a Busha Juniora, to nasz prezydent jest zupełnie w tyle. W Stanach Zjednoczonych na temat potknięć i pomyłek Busha napisano mnóstwo książek. Gdy za jego prezydentury byłem w Ameryce, po wejściu do pewnej księgarni przeżyłem spore zaskoczenie – jedna z półek pełna była publikacji, które w tytule miały to samo słowo: „bushizm”.

Różnica między Polską a Stanami Zjednoczonymi polega na tym, że dla nas gafa popełniana przez polityka to wciąż temat medialny, coś dziwnego, mocno zaskakującego, z czego czasem wręcz nie wypada się śmiać.

Bo nie było do tej pory tej rangi polityka w Polsce, który tak często dawałby powody do śmiechu?

Powiedziałbym, że to raczej kwestia zwiększonej uwagi ze strony mediów na potknięcia Bronisława Komorowskiego. Przecież gafy popełniał też Lech Kaczyński. Jedna z gazet przed wyborami 2005 roku zrobiła nawet specjalną wkładkę na ten temat. Ludziom po prostu zdarza się popełniać tego rodzaju wpadki niezależnie od tego, czy są prezydentami, czy nie.

Czyli czysta statystyka – raz na jakiś czas każdy z nas coś palnie, tylko różnica polega na „sile rażenia”, bo nie każdy jest prezydentem?

W zdecydowanej większości przypadków tak to właśnie działa. Gdyby każdy z nas popatrzył na własne życie, to okazałoby się, że co jakiś czas „coś strzelamy”. Wynika to z tego, że w pewnych sytuacjach mniej się kontrolujemy. Jeżeli jesteśmy skoncentrowani na tym, by wypadać dobrze, to siłą rzeczy gafy są tłumione, ale z kolei zbyt mocna koncentracja może tak silnie zżerać zasoby poznawcze, że dochodzi do wpadki.

Ale nawet jeśli politykowi silnie skupionemu na tym, by nie popełnić gafy uda się ta sztuka, to w końcu ta maska spłynie, szczególnie u tych mniej doświadczonych. W sytuacjach, gdy jest zmęczony, gdy poczuje się zbyt swobodnie, zbyt bezpiecznie…

… jak w przypadku prezydenta Komorowskiego?

Myślę, że w jego przypadku to bardziej kwestia kontekstu, otoczenia, w jakim te wpadki popełnia. Wydaje się, że zdarzają mu się one najczęściej w sytuacjach mniej formalnych, gdy samokontrola jest luźniejsza. Choć śledząc jego poczynania trzeba przyznać, że prezydent nabrał pewności siebie. Wyraźnie poczuł się głową państwa. Już wie na czym polega sprawowanie urzędu.

W okolicznościach nieformalnych mają swe źródło nie tylko gafy, ale i poważne afery. Spektakularnym przykładem jest opublikowanie kilka lat temu na Węgrzech taśm z zamkniętego spotkania ówczesnego premiera Ferencsa Gyurcsany’ego, który przyznał się, że kłamał podczas kampanii wyborczej. Nikomu nie przyszło wówczas do głowy, że to spotkanie może być nagrywane i że te taśmy gdzieś pójdą. Podobnie było ze słynnym filmem, na którym Marek Siwiec parodiował papieża.

Polityk, o którym wiadomo, że co jakiś czas zalicza wpadkę, jest dobrym celem dla dziennikarzy.

Parę lat temu w Stanach Zjednoczonych zaczęto mówić, że dominującym formatem telewizyjnym odnośnie prezentacji newsów jest coś, co nazwano „tabloid news”. Czyli newsy, które nie wnoszą niczego, albo bardzo niewiele do ogólnej wiedzy o tym, co się dzieje w świecie, ale koncentrują się na tym, co jest dziwaczne, negatywne, niespodziewane. Robi się news bazując na prostej zasadzie – my na takie rzeczy jesteśmy wyczuleni, bo taka jest „architektura” naszych umysłów. Takie informacje nas bawią, choć szybko umykają z głowy.

Wreszcie jest zmiana pewnego klimatu politycznego. Jak już mówiłem, do niedawna z pewnych polityków nie wypadało się śmiać. Niektórzy politycy byli chronieni, takim klasycznym przypadkiem jest słynna wypowiedź Adama Michnika, tuż przed jego wywiadem z Wojciechem Jaruzelskim na początku lat 90. we Francji. Michnik powiedział wówczas do jednego z dziennikarzy: „odpieprz się od generała”. To był jeden z takich sygnałów niezgody na zbytnie zbliżenie do polityków, a zwłaszcza do tych, zajmujących wysokie stanowiska. To się zaczęło łamać od wpadki żony premiera Leszka Millera z sukienką podczas wizyty w Polsce  japońskiej pary cesarskiej…

…Aleksandra Miller włożyła sukienkę z nadrukowanymi słowami „sexy” i „love”.

Tak i od tamtej pory, w kwestii upubliczniania gaf praktyka zaczęła się zmieniać.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną