MON wstrzymuje zakup śmigłowców dla VIP-ów
Trzy nowe śmigłowce–salonki miały wozić najważniejsze osoby w państwie, w tym prezydenta. Zakup zastopował jednak urzędnik resortu obrony odpowiedzialny za procedury antykorupcyjne.
Wnętrze śmigłowca Sokół, przygotowanego do przewozu vipów.
Tadeusz Późniak/Polityka

Wnętrze śmigłowca Sokół, przygotowanego do przewozu vipów.

W niedawnej rozmowie z „Polityką” dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego płk Mirosław Jemielniak snuł wizje nowych śmigłowców, które miały wozić najważniejsze osoby w państwie (w tej chwili są to trzy różne typy maszyn – Sokoły, Mi-8 i Bell - ale średnia ich wieku to 20 lat). Poparł go szef Sztabu Generalnego, który w specjalnym rozkazie nakazał unifikację sprzętu używanego do przewozu najważniejszych osób w państwie. Przewidywał on wycofanie z jednostki śmigłowców Mi-8 i jednego Bella.

Zastąpić je miały polskie Sokoły. Pułk ma już pięć maszyn tego typu. Kolejne trzy chciał dokupić w procedurze bezprzetargowej. Projekt zablokował jednak szef Biura do spraw Procedur Antykorupcyjnych MON Mariusz Gorzkowski. Miał on nie wyrazić zgody na ten tryb wyboru dostawcy, czyli firmy PZL Świdnik. MON twierdzi, że nie oznacza to fiaska inwestycji. - Dyrektor Mariusz Gorzowski zwrócił się do Inspektoratu Uzbrojenia MON o uzupełnienie wniosku o zakup. Według informacji dyrektora, gdy to nastąpi, kupno śmigłowców będzie możliwe – mówi rzecznik resortu Janusz Sejmej. Rzecznik nie umiał powiedzieć, jakie konkretnie braki stwierdzono we wniosku o zakup nowych sokołów dla 36. specpułku.

Nie wiadomo jednak, kiedy procedura zakupu zostanie ponownie uruchomiona. Tymczasem 36. specpułk od dawna ma problemy z utrzymaniem odpowiedniego stanu technicznego swych maszyn. Według raportu z maja ubiegłego roku przygotowanego przez ówczesnego szefa Sztabu dowództwa Sił Powietrznych gen. Krzysztofa Załęskiego, na 21 maszyn, którymi dysponował pułk, tylko pięć nadawało się do lotów.

Po decyzji MON ten stan szybko się nie zmieni, bo przetarg na nowe samoloty do przewozu VIP-ów również utknął. Premier Donald Tusk stwierdził niedawno,  że ich zakup nie jest najważniejszym priorytetem rządu.

MON za kadencji ministra Bogdana Klicha kupował już maszyny dla armii z pominięciem przetargu. Pod koniec 2008 r. resort kupił osiem samolotów Bryza za blisko 400 mln zł (początkowo planowano zakup aż 12 maszyn). W ten sam sposób za około 115 mln zł flotę lotnictwa Wojsk Lądowych zasiliło pięć śmigłowców transportowo-bojowych Mi-17, które mają służyć polskim żołnierzom w Afganistanie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj