Biurokracja - wróg wyimaginowany?

Urzędnik, urzędas, zakała
Wymieniając dokonania swego rządu premier Donald Tusk przyznawał, że największą jego porażką jest walka z biurokracją. Miała się zmniejszyć, a rośnie, i to niezależnie od intencji rządu, od podejmowanych prób jej ograniczenia.

Tym razem przy okazji wystąpień premiera przeciwko urzędnikom mniej jednak ważna staje się sama ich liczba niż klimat, w jakim toczy się dyskusja.

To prawda, administracja się rozrasta, coraz bardziej waży na wydatkach budżetu, zapewne wymaga ograniczenia, chociaż pomysł równego cięcia po 10 proc. wszędzie wydaje się mocno chybiony. To jednak nie powód, aby o urzędnikach państwowych mówić prawie wyłącznie z pogardą, przedstawiać ich jako rodzaj ośmiornicy oplatającej państwo mackami, których w żaden sposób nie da się przyciąć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną