Konwencja PO: partia Tuska zwiera szeregi
W trójmiejskiej Ergo Arenie zakończyła się konwencja Platformy Obywatelskiej. To wstęp do rozpoczynającej się niebawem kampanii wyborczej. Wydarzeniem było pojawienie się Joanny Kluzik - Rostkowskiej i wystąpienie premiera Donalda Tuska.
Działacze PO przed wejściem do hali Ergo Arena.
Michał Fludra/Newspix.pl

Działacze PO przed wejściem do hali Ergo Arena.

Zarezerwowane miejsca czekające na nowe 'nabytki' PO.
Dominik Werner/Agencja Gazeta

Zarezerwowane miejsca czekające na nowe "nabytki" PO.

Nowe nabytki PO. Od lewej: Dariusz Rosati, Bartosz Arłukowicz i Joanna Kluzik - Rostkowska.
Dominik Werner/Agencja Gazeta

Nowe nabytki PO. Od lewej: Dariusz Rosati, Bartosz Arłukowicz i Joanna Kluzik - Rostkowska.

Donald Tusk tuż przed swoim przemówieniem.
Dominik Werner/Agencja Gazeta

Donald Tusk tuż przed swoim przemówieniem.

Minister zdrowia Ewa Kopacz i wiceszefowa PO Hanna Gronkiewicz - Waltz.
Dominik Werner/Agencja Gazeta

Minister zdrowia Ewa Kopacz i wiceszefowa PO Hanna Gronkiewicz - Waltz.

ARTYKUŁ BYŁ UAKTUALNIANY ONLINE

Na stronie zapytajplatforme.pl już trwa transmisja na żywo z Ergo Areny. Mogąca pomieścić 15 tys. osób hala wypełniła się już w znacznej części, reszta uczestników wchodzi, wielu stoi jeszcze przed halą. Od początku nie wiadomo było, czy wszyscy się zmieszczą, choć akurat to organizatorzy mogą przedstawić jako swój sukces. Do Gdańska działaczy PO przywiozło 240 autobusów i kilka specjalnych pociągów. Młodzi działacze PO apelują do swych sympatyków, by wsparli uczestników konwencji na Facebooku.

Zgromadzonych działaczy mobilizuje ze sceny poseł Jakub Rutnicki (ten sam, który prowadził finał prawyborów prezydenckich w ubiegłym roku). - Jesteśmy w pełnej gotowości. To jest absolutny rekord, to jest historyczna chwila! Jest tu nas kilkanaście tysięcy! Przyjechała cała Polska, to jest coś niesamowitego! - ekscytuje się Rutnicki. Robi wszystko, by zabawić publiczność. Na jego komendę, uczestnicy jednocześnie robią zdjęcia - w Ergo Arenie rozbłyskuje setki fleszy. - Słuchajcie Platformo, jesteście wspaniali! - krzyczy do mikrofonu.

Mucha w mini w studio

Platforma uruchomiła też specjalne studio, w którym posłowie Joanna Mucha i Michał Marcinkiewicz prowadzą rozmowy z zaproszonymi gośćmi. Pierwszym był minister sportu Adam Giersz, który mówił m.in. o przygotowaniach do Euro 2012 i problemach z budową stadionów. Giersz zapewnił, że za kilka miesięcy wszystkie będą gotowe. - Daję głowę, że w listopadzie będzie oddany pod klucz Stadion Narodowy – stwierdził (stadion miał być oddany do użytku 30 czerwca).

Mucha i Marcinkiewicz pytali też minister rozwoju regionalnego Elżbietę Bieńkowską (mieszkającą na Śląsku) dlaczego jest... kszokiem. Minister wyjaśniła, że tak na Śląsku nazywa się tych, którzy - choć się tam urodzili - to z rodziców nie-Ślązaków. Kolejnym gościem studia PO był minister obrony Bogdan Klich. Prowadzący pytali go m.in. o brak militarnego zaangażowania Polski w misję NATO w Libii i wprowadzenie zawodowej armii (- Czy powinniśmy nazywać pana Leszkiem Balcerowiczem polskiego wojska? - pytała Mucha).

W studio: Cezary Grabarczyk. Pytanie od prowadzących o to, jak wyglądała jego podróż do Gdańska (jechał specjalnym pociągiem z działaczami Platformy). Minister infrastruktury odpowiedział krótko: dobrze. - Kiedy się w końcu zmieni sytuacja na kolei - cytowane jest pytanie od studenta zarejestrowane na stronie PO, który skarży się na coraz dłuższy czas podróży. Grabarczyk obiecuje, że będzie lepiej. Ale dopiero... w 2014 roku, gdy zakończą się remonty i na niektóre trasy wyjadą nowe, szybkie pociągi.

Kolejna przepytywana była Katarzyna Hall, minister edukacji. Chwaliła się, że za rządów PO wzrosła liczba dzieci w przedszkolach. Zapewniła, że szkoły ponadgimnazjalne będą miały lepsze, ciekawsze programy nauczania, które lepiej przygotują do studiów. Z kolei minister nauki Barbara Kudrycka przekonywała, że w Polsce nie zabraknie wykwalifikowanych inżynierów, na co posłanka Mucha zareagowała entuzjastycznym: - Brawo!

Czy przyjedzie Kluzik-Rostkowska?

W pierwszym rzędzie obok liderów PO Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny usiądzie niedawny nabytek PO - Bartosz Arłukowicz i - najprawdopodobniej - Joanna Kluzik-Rostkowska, która ma również zabrać głos. Ewentualna obecność jednej z założycielek PJN jest od rana głównym tematem spekulacji. Jej koleżanka z PJN, Elżbieta Jakubiak, zapewniała z kolei rano media, że Kluzik-Rostkowska nie przechodzi z PJN do PO.

O godzinie 13.00 napięcie sięgnęło zenitu, które było chyba przez organizatorów zamierzone - i na konwencję przybyła Joanna Kluzik-Rostkowska, co oznacza jej przejście w szeregi PO. Obok byłej posłanki PiS i byłego sympatyka SLD - Bartosza Arłukowicza - zasiadł kolejny "nabytek" PO - prof. Dariusz Rosati, kojarzony do tej pory z lewicą.

Pod Ergo Arenę przyjechał też premier Donald Tusk w towarzystwie żony Małgorzaty. Specjalnie wysiadł z samochodu wcześniej. Otoczony borowikami, przeciskał się przez tłum, rozmawiał z ludźmi, ściskał ręce sympatyków i działaczy, dla których zabrakło miejsc wewnątrz hali.

Wejście premiera

- Zapraszamy pana premiera Tuska wraz z małżonką! Wszyscy wstajemy! – krzyczy Rutnicki. Tusk ściskając ręce działaczy, otoczony wianuszkiem fotoreporterów, powoli zmierza w kierunku sceny, przy dźwiękach piosenki „Jump” grupy Van Halen. Potem odśpiewano hymn i rozpoczęto przemówienia. Na telebimie wyświetlono nagrane wcześniej pozdrowienia od prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Chciałem wszystkim bardzo podziękować za dziesięć lat pracy na rzecz Polski, realizacji wspólnego programu. Platforma Obywatelska jest ciągle potrzebna Polsce. Kawał mojego serca, nie tylko politycznego zostawiłem w PO. Chciałbym wyrazić nadzieję, że jeszcze wiele dobrego razem dla Polski zrobimy - powiedział prezydent, życząc na koniec członkom PO "odwagi i siły".

Potem na scenie pojawia się Sławomir Nowak - minister w Kancelarii Prezydenta i szef pomorskiej PO. - Wow! Tyle ludzi nie było tu na koncercie Lady Gaga! W imieniu pomorskiej Platformy Obywatelskiej chciałbym państwa bardzo serdecznie powitać - mówi Nowak, który przejmuje prowadzenie konwencji. Szef MSZ Radosław Sikorski, który w nadchodzących wyborach ma za zadanie przygotować program Platformy, prezentuje pięć tez programowych partii. To: elastyczne państwo, innowacyjna gospodarka, solidarne społeczeństwo, konkurencyjna nauka, inteligentny rozwój.

- Dzień dobry Platformo! - zaczyna swoje przemówienie Bartosz Arłukowicz. Tłumaczy głównie, dlaczego przyszedł do PO. -  Dopiero z tego miejsca czuję te energię i potencjał do tego, by zmieniać Polskę. Przyszedłem do was dlatego, że traktuję politykę poważnie, chcę poważnie rozmawiać o Polsce, o ludziach i ich problemach. Decyzja o wejściu do klubu Po nie była decyzją łatwą. Ale przekonał mnie premier do tego, że warto być w formacji otwartej i za to panie premierze dziękuję.

Chciałbym powiedzieć do tych którzy się jeszcze wahają: Polskę trzeba zmieniać tu i teraz i razem! Więc chodźcie z nami!

Arłukowicz korzysta z możliwości, by uszczypać szefa SLD Grzegorza Napieralskiego: - Przyszliśmy do ludzi, którzy modernizację traktują jako pracę, a nie jako zabawę nowoczesnymi gadżetami.

Bartosz Arłukowicz swe przemówienie kończy słowami: - Całą drogę życiową robiłem wbrew tym, którzy mówili, że się nie da. Nie da się tylko wtedy, kiedy nie ma ludzi, nie ma potencjału. A tu jesteście wy! Z okazji waszych, przepraszam naszych dziesięciu lat - wszystkiego dobrego. Razem możemy więcej!

Kluzik cytuje Clinton

Wielka owacja dla Joanny Kluzik - Rostkowskiej, która przemawia po Arłukowiczu. Trochę zakłopotana, zaczyna cytując Hillary Clinton: - Na początku wyobrażałam sobie tę impreze inaczej, ale cieszę się, ze jestem w doborowym towarzystwie. Bardzo mi się podoba to towarzystwo. Jestem tu z Wami dlatego bo podzielam wasze marzenia, wasze marzenia o dobrej, bogatej i dobrze urządzonej Polsce.

Kluzik - Rostkowska przemawia mniej czołobitnie od swego przedmówcy: - Wolność po 21 latach musimy dobrze zagospodarować. Dlatego tutaj jestem.

Na koniec zaapelowała do kobiet: - Polki, nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy wmówić, że jesteśmy dekoracją, że mamy się poświęcić tylko wychowaniu dzieci. Szklany sufit istnieje, ogranicza nasze możliwości, ale on ma 19 mln pęknięć. Najwyższa pora by on runął, by go już nie było. Jestem dzisiaj z wami bo wierzyła i wierzę, że Polacy chcą pokoju, nie wojny, że chcą miłości, nie nienawiści. Jednym słowem jestem z Wami, bo jest mi z wami po drodze.

Po Kluzik - Rostkowskiej na mównicy stanął były szef MSZ Dariusz Rosati. Swój transfer do PO tłumaczy tak:- Jedyną siłą polityczną w Polsce, która jest w stanie zapobiec recydywie PiS-u i dokończyć program modernizacji jest Platforma Obywatelska. I dlatego właśnie dziś jestem tu z wami.

Kolejni mówcy to: marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który ogłosił swoje przystąpienie do PO (do tej pory był bezpartyjny), minister zdrowia Ewa Kopacz, która chwaliła się sukcesami w służbie zdrowia oraz minister finansów Jacek Rostowski, którego Nowak przedstawił jako "pogromcę kryzysu".

Wszyscy czekają na przemówienie Donalda Tuska. Wcześniej jednak jeszcze wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz - Waltz i marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. - Kochany panie przewodniczący - zaczyna, wzbudzając śmiech sali i samego premiera, z którym jeszcze niedawno był w ostrym konflikcie. Jego wystąpienie wypełniają wspomnienia - Solidarność, Smoleńsk, zwycięskie dla PO wybory 2007 roku. Potem przypominał o zbliżających się wyborach. - To będą trudne wybory, nigdy nie byliśmy partią władzy. Ale będziemy bardziej zdeterminowani, przekonani, że musi nam się udać - zapewniał Schetyna.- Wygramy te wybory, bo Platforma zawsze była taką partią, która pracowała dla innych, nigdy dla siebie.

Na koniec - Donald Tusk

- Przemówienie, na które czeka cała Polska - tak przynajmniej twierdzi Sławomir Nowak (pewnie ma trochę racji, bo niedługo potem blokuje się strona PO, na której trwała transmisja na żywo). Donald Tusk wszedł na mównicę po prawie 2,5 godzinie od rozpoczęcia konwencji. Zaczyna od podsumowania 10 lat PO na scenie politycznej. Tłumaczy transfery do Platformy. - Wszyscy skadś przyszliśmy. Polska jest miejscem dla Polaków, Platforma jest miejscem dla wszystkich, którzy Polsce dobrze służą - mówi. - Pracować w Platformie dla Polski to jest moment ważnej próby.

Tusk przekonuje, że ci, którzy przyszyli właśnie do PO, przejdą tę próbę. - Jestesmy o krok od tego, by powiedzieć, że Polska jest najdumniejszym miejscem na świecie dla swoich mieszkańców. Nie ma już powodu do wstydu - kontynuuje. Przypomina, że ma w rządzie także ludzi bezpartyjnych. Premier wymienia m.in. szefa MSWiA Jerzego Millera, minister Elżbietę Bieńkowską i szefa komitetu stałego Michała Boniego, któremu dziękuje szczególnie ciepło.

Kolejne podziękowania Tusk adresuje do Lecha Wałęsy, który leży w szpitalu. Cytuje Jana Pawła II, który w 1987 roku mówił w Gdańsku, że nie ma wolności bez solidrności i nie ma solidarności bez miłości. - Jeśli my mamy taką czelność by zwracać się do Polaków o wsparcie, to dlatego, że tak głęboko uwierzylismy w te słowa, które słyszeliśmy od Ojca Świętego. Platforma nie wstydzi się tego, że te staromodne wartości: sympatia, przyjaźń, miłość, są obecne także na tej sali - stwierdził, wyznając następnie miłość swej żonie Małgorzacie, która - jak stwierdził - "wytrzymała ze mną ponad 30 lat, to wy wytrzymacie ze mną jeszcze kilka".

- My nie ściemniamy, nie będziemy opowiadali bajek. Z Platformą jest trochę tak jak z demokracją - ma kupę wad, jest niedoskonała, tylko że nie wynaleziono niczego lepszego. Chcę żebyście dalej budowali Polskę - mówił Tusk apelując ponownie, jak kilka tygodni temu, by członkowie PO nie brali udziału w rywalizacji na "mękolenie" i "kwękolenie". - W tych zawodach nie zwyciężycie - stwierdził, czyniąc wyraźną aluzję do PiS-u i SLD. 

Jeszcze raz zapewnił, że PO nikogo nie odrzuci, nie będzie też uprawiać propagandy sukcesu. - To my musimy dziekować Polakom za ostatnie cztery lata, a nie oni nam.

- Mam poczucie, że zrobiliśmy wielki wysiłek, ze wszelkimi błędami i zaniechaniami, za które wszystkich przepraszam. Ale razem zwami robie wszystko, by Polacy mogli iść wyprostowani w Polsce w innym kraju, by mogli z duma patrzeć w oczy innym nacjom.

Tusk zadeklarował, że po wyborach "nie będziemy kłaniać się bankierom, ani związkowcom, nie będziemy klękać przed księdzem". Odpowiedzią był grad oklasków. - Możemy uklęknąć przed tymi, którzy nam płacą i dają robotę do wykonania. Idąc do wyborów pamietajcie, by pokłonić się im - zachęcał. - Polska jest wzorem dla Europy. Czy my kiedykolwiek o tym marzyliśmy?

Premier na koniec jeszcze raz mobilizował działaczy: - Chcę was poprawdzić do zwycięstwa, nie liczmy tych, które mamy za sobą. Chcę was poprowadzić do zwycięstwa, by następne cztery lata były dobre dla Polaków i naszej Ojczyzny.

Zakończył, odwołując się do słów Chrystusa z Ewangelii św. Mateusza: Idźcie i zwyciężajcie.

Zapraszamy pana premiera Tuska wraz z małzonką! Wszyscy wstajemy! – krzyczy Rutnicki. Tusk ściskając ręce działaczy, otoczony wianuszkiem fotoreporterów, powoli zmierza w kierunku sceny, przy dźwiękach piosenki „Jump” grupy Van Halen.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną