Kamery w miastach - wszędzie nas widzą

Mają na nas oko
Dla części obywateli coraz powszechniejsze systemy miejskiego monitoringu to gwarancja bezpieczeństwa. Dla innych to dowód rosnącej inwigilacji.
Operatorów kamer szkoli się m.in. z mowy ludzkiego ciała, co ma ułatwić im właściwą i szybką interpretację zachowania obserwowanych osób.
Michał Kość/Reporter

Operatorów kamer szkoli się m.in. z mowy ludzkiego ciała, co ma ułatwić im właściwą i szybką interpretację zachowania obserwowanych osób.

Rozbieżności w ocenie monitoringu nie byłyby tak skrajne, gdybyśmy mieli ustawę regulującą jego stosowanie. A tej, mimo wystąpień o nią kolejnych już rzeczników praw obywatelskich i generalnych inspektorów ochrony danych osobowych, nie możemy się doczekać.

Monitoring wizyjny (z ang. closed circuit television – CCTV) pojawił się w Polsce za rządów Edwarda Gierka, kiedy to otwarty w 1976 r. warszawski Dworzec Centralny wyposażono w pierwsze kamery.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną