Kraj

Palikot płaci

Maksymalnie 5 tys. zł zapłaci Ruch Palikota za najnowszy 45-sekundowy spot wyborczy. – Robią go dla nas profesjonaliści, nagradzani reżyserzy, ale zgadzają się na produkcję po kosztach. Popierają naszą inicjatywę – mówi Karol Jene, asystent Janusza Palikota. Ceny tego typu produkcji wahają się między 3 a 150 tys. zł i zawierają usługi operatorskie, dźwiękowe i montażowe, wszystko pod okiem reżysera i kierownika produkcji. Produkcja planowanego spotu Janusza Palikota nie będzie jednak tak skomplikowana jak pozostałych partii. – Nagramy wszystko w domu przewodniczącego, przy jego biurku, na tle jego książek – zdradza Jene. Dla porównania: PSL za pakiet czterech swoich spotów zapłaciło 100 tys. zł.

Koszt najnowszego spotu Ruchu Palikota to zaledwie 0,1 proc. kosztów kampanii. Janusz Palikot szacuje, że w ciągu roku na promocję swojej partii wyda łącznie ok. 5 mln zł. Pierwszy duży wydatek to kongres założycielski (zorganizowany w Sali Kongresowej PKiN), który pochłonął 300 tys. zł. Jeden z największych natomiast to kampania billboardowa, za którą Ruch Palikota zapłacił ponad dwa razy tyle. W przeciwieństwie do wszystkich dużych partii Ruch Palikota nie jest finansowany z budżetu państwa.

Polityka 40.2011 (2827) z dnia 27.09.2011; Flesz. Kraj; s. 8
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną