Pies czyli kot

Na karych rumakach
Najważniejszy jest kontakt ze społeczeństwem, zbliżenie się do ludzi, więź z narodem. Każdy polityk, każdy sztab wyborczy o tym wie.

Teoretycznie jest to łatwe, praktycznie – bardzo trudne. Naród jest bowiem nieobliczalny i gdy tylko stoi gdzieś na rynku lub na placu, zwykle jest tam więcej tych, których politycy się nie spodziewają. Przypadkowe społeczeństwo w dalszym ciągu zakłóca i przeszkadza. Krzyczy, zgłasza pretensje, zadaje pytania, na które nikt nie ma przygotowanej odpowiedzi, bo te pytania są zbyt konkretne. W czasie kampanii wyborczej polityk odpowiada ogólnie, że gdy wygra wybory, wprowadzi darmowe przedszkola, obniży ceny leków i przywróci pociągi do małych miejscowości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną