Państwowa Komisja Wyborcza. Co to za twór?

Ile tysiąców zarabia PKW?
Po ogłoszeniu wyników wyborów PKW ma zdecydowanie mniej pracy. Dobry moment, by przyjrzeć się, co to za instytucja.
Państwowa Komisja Wyborcza ogłasza oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych 2011.
Tomasz Gzell/PAP

Państwowa Komisja Wyborcza ogłasza oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych 2011.

W przyszłym roku nie będzie ogólnopolskich wyborów (mogą być przedterminowe, uzupełniające i referenda), a więc Państwowa Komisja Wyborcza będzie pracowała mniej intensywnie. Może jej niektórzy członkowie znajdą czas, by podszkolić się w odmianie liczebników, przydatnej podczas odczytywania wyników wyborów. Podobnie jak przy okazji wyborów prezydenckich znów usłyszeliśmy językowe wygibasy, co dziwi u sędziów orzekających od kilkudziesięciu lat.

Mniejsze obowiązki w 2012 r. (głównie sprawozdawcze, nadzorcze i prowadzenie rejestru korzyści) nie wpłyną na liczbę członków PKW i etatowych urzędników wyborczych. Dziewięciu członków PKW powołuje prezydent RP spośród kandydatów wysuwanych przez prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i NSA. Każdy prezes przedstawia trzech, spośród sędziów swego sądu, także tych w stanie spoczynku (w obecnej PKW jest pięcioro „emerytów”). Członka PKW odwołać można jedynie na wniosek prezesa delegującego go sądu. Funkcję tę można sprawować do ukończenia 70 lat. Skład PKW jest zatem bardzo stabilny. Obecny przewodniczący Stefan Jaworski zasiada w niej od 16 lat. Za pracę w PKW przysługuje miesięczne wynagrodzenie (ok. 6,1 tys. zł dla przewodniczącego i 5,3 tys. zł dla członka), niezależnie, czy jest się sędzią czynnym, czy już w stanie spoczynku. PKW zbiera się zazwyczaj trzy razy w miesiącu, częściej w miesiącach kampanii wyborczych.

Jest to dobra posada, co nie budziłoby zastrzeżeń, gdyby nie liczne wpadki administracji wyborczej podczas ostatnich wyborów. Ich ostateczny bilans i rangę poznamy, kiedy Sąd Najwyższy rozpatrzy wnoszone protesty wyborcze. Nie wszystkie wpadki wprost obciążają PKW, będącą na szczycie administracji wyborczej. Poniżej jest 50 komisarzy wyborczych, których zasięg działania w zasadzie pokrywa się z granicami 49 dawnych województw, oraz Krajowe Biuro Wyborcze z terenowymi delegaturami (na koniec ub.r. zatrudniało 379 osób ze średnią płacą 5216 zł).

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną