11 listopada: kto "lewak", kto "patriota"

Niepodlegli
Lewacką ofensywą z jednej strony, zlotem faszystów z drugiej – straszyli organizatorzy dwóch warszawskich manifestacji z okazji 11 listopada: Marszu Niepodległości oraz serii blokad „Faszyzm Nie Przejdzie”.
Zeszłoroczny Marsz Niepodległości - jak będzie w tym roku?
Michal Dyjuk/Reporter

Zeszłoroczny Marsz Niepodległości - jak będzie w tym roku?

Obóz Narodowo-Radykalny wespół z Młodzieżą Wszechpolską zapowiadał, że w ich marszu udział weźmie 11 tys. patriotów „utożsamiających się z poglądami endeckimi, narodowo-radykalnymi, konserwatywnymi, prawicowymi, z wizją Polski niezależnej, narodowej, katolickiej, wyzwolonej tak samo z socjalizmu, jak i demoliberalizmu”. W zapowiedzi te nie do końca wierzyli przedstawiciele Porozumienia 11 Listopada, koalicji społecznej ponad 50 grup formalnych i nieformalnych, która w proteście przeciwko manifestowaniu „brunatnego szowinizmu” postanowiła blokować trasę przemarszu narodowców: − Są przecież zakładnikami swojego hasła: „11 tysięcy na 11.11.11”, ale nie da się ukryć, że sporo osób udało im się omamić, sprzedając marsz jako niepodległościowy, patriotyczny – tłumaczy Łukasz Korda z Porozumienia. – Do tego ich działania legitymizują osoby publiczne – dodaje. Wśród nich są: muzyk Paweł Kukiz, publicyści Jan Pospieszalski i Rafał Ziemkiewicz oraz politycy tacy, jak Ryszard Bender, Maciej Giertych, Artur Górski czy Romuald Szeremietiew. W komitecie poparcia znalazło się jeszcze 80 innych osób (w tym kombatanci), ponadto kilkadziesiąt prawicowych organizacji, stowarzyszeń i mediów. Marsz na swoich stronach internetowych reklamuje także neonazistowska grupa Blood&Honour, choć oficjalnie ONR i MW odcinają się od jakichkolwiek z nią związków.

Po naszej stronie będzie przede wszystkim młodzież patriotyczna, pojawią się także kibice, ale nie bandyci stadionowi. Na czas święta narodowego wszystkie niesnaski między klubami będą zawieszone i na pewno nie będzie żadnych nieporozumień między uczestnikami marszu – przekonywał Marian Kowalski, rzecznik prasowy ONR. – Wiemy natomiast, że nasza manifestacja będzie niepokojona przez środowiska lewackie, wspomagane przez rozmaitych chuliganów, awanturników, bojówkarzy i narkomanów przywiezionych z zagranicy, zwłaszcza z Niemiec – prognozował. Jednocześnie zaznaczył: – Nie wykluczam, że i my będziemy mieć specjalnych gości z zagranicy, ale to niespodzianka.

Tymczasem to był właśnie jeden z elementów budzących obawy organizatorów kontrmanifestacji. Według Łukasza Kordy: – Strasznie „lewakami z Niemiec” to dobra przykrywka, odwraca uwagę od tego, kto przyjeżdża na ich marsz. Mamy informacje, że dwa wspierające ich portale wysłały zaproszenia do różnych organizacji europejskich, w tym tych neofaszystowskich i neonazistowskich.

Tajemnicą byli nie tylko goście specjalni, ale i dokładna trasa Marszu Niepodległości, który ruszył o godz. 15 z placu Konstytucji w kierunku placu na Rozdrożu pod pomnik Romana Dmowskiego. Rzecznik ONR nie chciał zdradzać szczegółów w obawie przed prowokacjami, natomiast Magdalena Łań z Urzędu Miasta st. Warszawy tłumaczyła, że informacje na ten temat poznamy dopiero, gdy manifestacja zostanie zarejestrowana: – Termin mija 8 listopada. Wcześniejsze zgłoszenie marszu miało błędy formalne. Jeśli zostaną poprawione, musimy wydać zgodę. Zarówno trasę, godzinę, jak i liczbę osób wyznacza organizator. Na nim też w dużej mierze spoczywa odpowiedzialność za spokój podczas demonstracji. Choć pewnie i tym razem najwięcej pracy podczas Święta Niepodległości będą mieli policjanci zabezpieczający planowane na ten dzień manifestacje.

Policja musiała zakładać, że tak jak w poprzednich latach dojdzie do starć obu grup. – Naszym zadaniem jest niedopuszczenie do eskalacji konfliktu. Będziemy mieli wsparcie z całej Polski – mówi mł. insp. Maciej Karczyński z Komendy Stołecznej Policji. (W ubiegłym roku antyfaszystom udało się zmusić narodowców do zmiany trasy przemarszu. W wyniku zamieszek policja zatrzymała ponad 30 osób, w tym obecnego posła Ruchu Palikota Roberta Biedronia). Łukasz Korda zapewnia, że ich protest będzie miał pokojowy charakter: – Nie chodzi nam o konfrontacje. Staniemy w rzędzie, będziemy trzymali się za ręce, nasz opór będzie bierny. Ale jeśli ktoś z nas zostanie zaatakowany, nie możemy odbierać mu prawa do samoobrony, narzucać, by nadstawiał drugi policzek. Ataków, tyle że werbalnych, spodziewa się też Marian Kowalski: – Wiemy, że będą chcieli nas skompromitować np. promowaniem faszyzmu, dlatego uczestnikom marszu zwracamy uwagę, by nie wpuszczali między siebie nieznanych osób. Zresztą, na marsz nie wybierają się osoby bezradne, więc jeżeli dojdzie do tego typu sytuacji, prowokatorzy będą wychwytywani i usuwani z naszych szeregów. W razie czego pomoże policja. – Zgromadzenia będą nagrywane. Osoby głoszące hasła faszystowskie zostaną zatrzymane – zapewnia Maciej Karczyński.

Starcie na ulicach Warszawy to kulminacyjny punkt wojny narodowców z antyfaszystami. Obie grupy już od dawna walczą ze sobą w sieci. Na Facebooku ponaddwukrotną przewagę liczebną mają zwolennicy Marszu. „Blokujący” nie dają jednak za wygraną i nie mają oporów, by sięgać po bardziej radykalne rozwiązania. W sobotę wieczorem kolejny raz „zhakowali” stronę Marszu Niepodległości. Poprzednio zamieścili fałszywy komunikat odwołujący „z przyczyn niezależnych” marsz 11 listopada (przenosili go na kwiecień). Tym razem na zablokowanej stronie pojawiły się kompromitujące zdjęcia z demonstracji ONR oraz apel: „Jeśli już tu trafiłeś, lepiej zobacz 11listopada.org dla prawdziwie patriotycznej blokady faszystów. Ataki nie ustaną. Faszystowskie gnidy będą tępione”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną