Pies czyli kot

Nowe numery
W telewizorze z grubsza wyglądało to tak – doktor postawił na stole tekturowe pudełko i włożył do niego gruszkę.

Następnie zamknął je przykrywką, w której zrobił dziurkę. Do pudełka wprowadził elastyczną rurkę połączoną z urządzeniem stojącym pod ścianą, uruchomił urządzenie i rurka zaczęła się wyginać. Pracowała znaczy. Po wyłączeniu urządzenia i zdjęciu pokrywy doktor wyjął z pudełka idealnie obraną gruszkę. Być może gruszka nie była gruszką, a rurka nie była rurką, bo opisuję to wszystko tendencyjnie, ale mam powód, by tak pisać.

Urządzenie, z którego korzystał doktor, to superrobot da Vinci wykonujący najbardziej skomplikowane operacje chirurgiczne z niebywałą precyzją.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną