Dlaczego prok. Przybył próbował się zabić?

Nie strzelać do prokuratora
Samobójcza próba prok. Mikołaja Przybyła, zastępcy Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Poznaniu, dokonana w spektakularnych okolicznościach - w przerwie konferencji prasowej - była aktem rozpaczliwej determinacji. Przeciwko czemu w tak dramatyczny sposób zaprotestował wojskowy prokurator?

Prok. Mikołaj Przybył wyliczył wrogów: szefa prokuratury generalnej Andrzeja Seremeta, jego rzecznika prasowego, dwoje związanych z PiS działaczy prokuratorskich organizacji związkowych, a nawet swojego przełożonego, szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztofa Parulskiego. Dziennikarzy, od których zresztą zaczęła się cała awantura, na listę wrogów nie wpisał, nazwał ich jedynie ofiarami manipulacji. W gruncie rzeczy protest prok. Przybyła dotyczył groźby likwidacji prokuratur wojskowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną