Armia podzielona, armia sfrustrowana

Wojny w wojsku
Strzał prokuratora Mikołaja Przybyła był przypadkiem jednostkowym. Ale mógł też wynikać z sumy napięć, konfliktów i atmosfery zagrożenia, panujących w całym środowisku wojskowych.
„Z raportów Najwyższej Izby Kontroli wynika, że wojsko jest strukturą słabo zarządzaną, o dużej skłonności do niegospodarnego wydawania pieniędzy”.
Grzegorz Jakubowski/Forum

„Z raportów Najwyższej Izby Kontroli wynika, że wojsko jest strukturą słabo zarządzaną, o dużej skłonności do niegospodarnego wydawania pieniędzy”.

Dramatyczna próba samobójcza płk. Mikołaja Przybyła, zastępcy wojskowego prokuratora okręgowego w Poznaniu, była zapewne gestem rozpaczy nawiązującym do tradycji żołnierskiego poczucia honoru, ale miała też wydźwięk nieco teatralny. Prokurator wszystko rozegrał z rozmysłem: zorganizował konferencję prasową, przeczytał oświadczenie, wyprosił na pięć minut dziennikarzy, przeładował broń i strzelił do siebie. Z komunikatów lekarskich wynika, że na szczęście odniósł stosunkowo niegroźne obrażenia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną