Sprawa Magdy i polski model rodziny

Więcej dzieci? Tylko chcianych
Makabryczna śmierć małej dziewczynki z Sosnowca i okoliczności śledztwa w tej sprawie tradycyjnie podzieliły Polaków na dwa skrajne obozy.

Jedni zlinczowaliby chętnie wyrodną matkę, która nie dość, że zabiła - przypadkowo, lub wcale nie - swoje dziecko, to stać ją było jeszcze na tydzień mataczenia i wodzenia za nos śląskiej policji. Drugi obóz gotów jest uczynić z Katarzyny Wiśniewskiej ofiarę niesprawnego państwa, które nie wspiera matek w połogu, nie buduje żłobków, nie pomaga, gdy dręczy depresja. Obóz ten uważa również, że energia i żal ludzi składających znicze i kwiaty, obarczona jest pewną hipokryzją: łatwiej zapalić świeczkę, niż naprawdę pomóc drugiemu człowiekowi.

Nie mamy jeszcze pełnego wyniku sekcji zwłok, nie wiemy, co naprawdę działo się w tej rodzinie. Prof. Monika Płatek słusznie mówi, że w tej sprawie może być jeszcze drugie i trzecie dno i z osądami trzeba jeszcze poczekać.

Jednak sosnowiecka tragedia obnaża problem, który jest tabu w debacie publicznej w Polsce. Rodzi się bardzo wiele dzieci, których rodzice wcale nie są pewni, czy ich chcą. Albo są pewni, że ich nie chcą,  tylko nie wiedzą co zrobić, by ich nie mieć. Albo się boją społecznego ostracyzmu. Rodzą się dzieci, których rodzice kompletnie nie są świadomi, co to znaczy być matką i ojcem. Albo to ich zupełnie nie obchodzi.  Najczęściej dlatego, że sami nie byli kimś ważnym w życiu swoich rodziców (to mit, że rodzina w Polsce jest szczególnie silna.) Więc te dzieci, jak słusznie pisze prof. Środa, wcale nie są darem, jak chce Kościół, tylko barierą. Czasem więc kończą, jak dziewczynka z Sosnowca, częściej żyją w poczuciu odrzucenia, cierpią.

Jasne, że w Polsce brakuje żłobków, świetlic i przedszkoli. Ale najbardziej brakuje edukacji do życia w rodzinie. I nie chodzi tylko o wiedzę o antykoncepcji, ale o przekonanie, że rola rodzica jest trudniejsza niż zawód pilota i lekarza. Wymaga cierpliwości, poświęcenia, ciągłego samokształcenia. Przynosi wielką satysfakcję, ale sukces nie przychodzi łatwo. I nie można się tego wyzwania bezmyślnie podejmować. Młodzi ludzie muszą wiedzieć, jak rodzicem nie zostać. I że bez dzieci też się jest człowiekiem.

Dziś o poranku, w bloku informacyjnym jednej ze stacji radiowych, po newsie o śmierci Madzi, znana pani demograf wzywała Polki do rodzenia w imię prostej zastępowalności pokoleń. Brzmiało to jak prowokacja.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj