Kraj

Janusz Palikot zakłada własny lewicowy think tank

Janusz Palikot na tle logo swojej partii. Janusz Palikot na tle logo swojej partii. Michał Wargin / EAST NEWS
Ruch Palikota tworzy zaplecze eksperckie, które ma przekuwać jego program w projekty ustaw. Partia chce z nich skorzystać po następnych wyborach, bo wtedy planuje wejście do rządu.

- Chcemy przygotować konkretne rozwiązania w formie założeń do ustaw, które byłyby doprecyzowaniem programu Ruchu. To będą plany na kolejną kadencję, kiedy, mam nadzieję, będziemy rządzić – mówi Krzysztof Iszkowski, związany z miesięcznikiem Liberte! 34 – letni doktor socjologii i doradca Palikota z czasów kampanii wyborczej, który będzie szefem powstającego think tanku.

Nie ma on jeszcze nazwy, ani siedziby, wiadomo, za to że ma ruszyć  za około dwa miesiące i ma mieć stricte lewicowy profil. Wiadomo również, jakimi będzie się zajmował zagadnieniami.

Problematyka, którą mają zgłębiać eksperci Palikota obejmuje ułatwienia dla przedsiębiorców, równość szans kobiet i mężczyzn, równouprawnienie kobiet (szczególnie na polu zawodowym), energetyka „z dużym naciskiem na nowe źródła energii” i zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego. Ponadto w polu zainteresowania think tanku będą problemy związane z ekologią, a także ładem przestrzennym i budownictwem. – Chcielibyśmy opracować program, który zapewniłby mieszkania jak największej liczbie ludzi w Polsce. Nie tylko w drodze kupna, ale także poprzez wynajem – tłumaczy Iszkowski.

Do tego dojdzie jeszcze problematyka związana z administracją państwową i samorządową, a ściślej – z kwestią usprawnienia jej działania. Kim będą pracownicy think tanku? – Zaczniemy od szczupłej struktury wewnętrznej, to znaczy każdym obszarem tematycznym zajmować się będzie jedna osoba. To młodzi ludzie, specjaliści w swych dziedzinach – mówi. Część z tych osób związana była, lub nadal jest, z „Krytyką Polityczną”. Iszkowski nie chce jednak ujawniać nazwisk, podobnie jak pozostałych pracowników i współpracowników nowej struktury. Jak twierdzi, nie wszystko jest jeszcze dopięte w tych sprawach na ostatni guzik.

Iszkowski twierdzi, że pracując nad projektami będzie korzystać z doświadczeń europejskich think tanków o podobnym profilu, m.in. szwedzkiej Areny czy Progressive Zentrum z Niemiec. - Wszystkie programy będą powiązane z zagranicą. Warto korzystać z doświadczeń innych – dodaje.

Think – tank Ruchu Palikota będzie trzecim w Polsce tego typu przedsięwzięciem partyjnym, po założonym przez Platformę Instytucie Obywatelskim i związanym z SLD Centrum im. Daszyńskiego. PO w poprzedniej kadencji Sejmu chciała dodatkowo wzmocnić tę część partyjnej aktywności ustawą o fundacjach politycznych. W projekcie znalazł się zapis, według którego musiałyby przekazywać na ich działalność aż 25 proc. subwencji budżetowej. Projekt jednak upadł, bo nikt oprócz posłów Platformy nie chciał go poprzeć. Teraz w PO, po decyzji Ruchu Palikota o utworzeniu własnego think - tanku, odżywa nadzieja na wskrzeszenie pomysłu. Głosy posłów Ruchu w zupełności wystarczają do uchwalenia tej ustawy.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną