Whitney Houston nie żyje

Houston i jej problem
Zmarła tej nocy Whitney Houston nie była wokalistką zawsze kochaną, choć sama w swoim największym hicie wyznawała miłość wieczną.
Whitney Houston pozostanie zamrożona w czasie i niedoścignięta w swoim „I Will Always Love You”.
BESTIMAGE/CHOUET PRESS/BEW

Whitney Houston pozostanie zamrożona w czasie i niedoścignięta w swoim „I Will Always Love You”.

Dokładnie 20 lat temu nie było stacji muzycznej czy radiowej, która nie grałaby tego utworu. Już niespotykanie długi, 45-sekundowy wstęp a cappella kompletnie zaskakiwał, porażał, fascynował. Akompaniament pojawiał się dopiero w refrenie, przy tytułowych słowach „I Will Always Love You”. Każda sylaba wydawała się tu wyciągana niemal w nieskończoność przy idealnej intonacji, kapitalnym wibrato i dość akrobatycznych ozdobnikach wokalnych. Po tym wykonaniu trudno było piosenkę skojarzyć z osobą jej oryginalnej autorki, Dolly Parton.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną