Seria lotniczych katastrof. Dlaczego giną piloci?

Niedzielni piloci
By podróżować szybko i bezpiecznie, wielu zamożnych Polaków zamieniło limuzyny na samoloty. W powietrze przenieśli jednak zwyczaje drogowe. Statystyki katastrof gonią zestawienia drogówki.
1 maja. Rozbita awionetka na warszawskim Bemowie.
Bartłomiej Zborowski/PAP

1 maja. Rozbita awionetka na warszawskim Bemowie.

Kilka dni wielkiej majówki, cztery wypadki, osiem ofiar. Kamieńsk koło Radomska, przedostatni dzień kwietnia. Zbliża się wieczór, za sterami ultralekkiej maszyny Aviasud Mistral siedzą 71-letni instruktor i 36-letni kursant. Pracownik pobliskiego lotniska w Kamieńsku-Orlej Górze widzi, jak maszyna wzbija się w powietrze, po czym nagle znika między drzewami.

1 maja, lotnisko Bemowo w Warszawie. Wczesnym popołudniem do lotu szkolnego startują uczeń i instruktor – pilot z doświadczeniem w LOT.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną