Erwin Axer (1917 - 2012)

Mistrz elegancji
Kilka dni temu pożegnaliśmy Andrzeja Łapickiego, który swoje wielkie role zagrał m.in. w stołęcznym Teatrze Współczesnym, w złotym okresie dyrekcji Erwina Axera. Teraz żegnamy samego Axera – wybitnego reżysera, dyrektora Współczesnego w latach 1948-1981, mistrza elegancji.

Erwin Axer miał 95 lat, urodził się 1 stycznia 1917 r. w Wiedniu, wychowywał zaś we Lwowie, w rodzinie inteligenckiej (ojciec był znanym adwokatem). W 1939 r. skończył reżyserię w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Do Warszawy przyjechał w 1942 r., zdążył wziąć udział w powstaniu warszawskim, jako jeniec wojenny trafił do stalagu, skąd został wywieziony w góry Harz, do pracy w kamieniołomach. Po powrocie do kraju został, wraz z Michałem Meliną, w 1946 roku kierownikiem Teatru Kameralnego Domu Żołnierza w Łodzi, który po przeniesieniu do Warszawy w 1949 r. przemianowano na Teatr Współczesny. Kierował tą sceną do roku 1981, kiedy to oddał stery teatru swojemu uczniowi Maciejowi Englertowi, który Współczesnemu dyrektoruje do dziś.

Axer, sam inteligent, intelektualista i człowiek światowy, władający kilkoma językami (często reżyserował na scenach austriackich), dbał by jego teatr był dla Polaków oknem na świat. Prowadził teatr na pewno nie wywrotowy, ale poszerzający granice wolności wewnątrz systemu zniewolenia. W czasach odwilży 56 roku Współczesny Axera jako pierwszy w kraju wystawiał prapremiery sztuk autorów do niedawna zakazanych, m.in. twórców teatru absurdu: Geneta, Ionesco, Becketta i Sławomira Mrożka, którego sztuki miały tu przez dziesięciolecia swoje pierwsze inscenizacje, najczęściej w reżyserii samego, zaprzyjaźnionego z Mrożkiem  dyrektora. Za czasów Axera scena przy Mokotowskiej nazywana była głównym salonem stolicy – miejscem, gdzie absolutnie należało bywać, jeśli aspirowało się do miana inteligenta. I bywali tu „wszyscy”, oklaskując najwybitniejszych aktorów PRL-u. Współczesny Axera był inteligencki, intelektualny (zarzucano mu czasem brak szaleństwa i chłód emocjonalny) oraz literacki – tu inscenizacja zawsze była podporządkowana autorowi i dramatowi, nigdy odwrotnie. I tak jest do dziś.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną