Co zagraża Sopotowi

Monciak Carlo
Położenie i renoma Sopotu powodują, że grożą mu liczne niebezpieczeństwa. W sezonie i po.
Najbardziej reprezentacyjne miejsce Sopotu - okolice mola najlepiej oglądać nocą.
Krzysztof Mystkowski/KFP

Najbardziej reprezentacyjne miejsce Sopotu - okolice mola najlepiej oglądać nocą.

Sopot zawsze był pięknym miastem, z ideą urbanistyczną i architektoniczną, pełnym zieleni, starych drzew, ładnie wytyczonych ulic: był jak bombonierka.
Kacper Kowalski/KFP

Sopot zawsze był pięknym miastem, z ideą urbanistyczną i architektoniczną, pełnym zieleni, starych drzew, ładnie wytyczonych ulic: był jak bombonierka.

Sopot, przed wojną niemiecki – choć z polską mniejszością – Zoppott, był perłą Bałtyku, uzdrowiskiem, miał własną bohemę, korty, strzelnicę, tor saneczkowy i charakterystyczną architekturę. Słynny styl sopocki.

Po wojnie osiedlała się tu inteligencja z Wilna i Lwowa, artyści, literaci, muzycy. Musieli oswoić miasto, nie ich przecież. Jednak to oni określili na stałe jego charakter, z poszanowaniem tradycji. (Dziś jest tu trzy razy więcej ludzi z dyplomami niż średnio w kraju). Bliskość morza otwierała nowe możliwości i głowy dla marzeń. Sopot znów był kurortem. Miał drugą obok zakopiańskich Krupówek najsłynniejszą w Polsce ulicę, Monciak, czyli Bohaterów Monte Cassino (od 1956 r.). Tu się należało pokazać: liczba artystów i sławnych ludzi na metr kwadratowy biła rekordy. Był SPATiF, klub Non Stop i pierwsze lody włoskie, guma do żucia i banany w sklepikach.

Sopot zawsze był pięknym miastem, z ideą urbanistyczną i architektoniczną, pełnym zieleni, starych drzew, ładnie wytyczonych ulic: był jak bombonierka. Sława miasta sięgała daleko poza granice, także dzięki sopockiemu festiwalowi piosenki. Ta sława trwa, a dziś wszystko wygląda bardziej okazale, czasami piękniej.

– Prywatnej własności gruntów i nieruchomości było tu na lekarstwo. To ułatwiało i wciąż ułatwia miastu inwestowanie – przyznaje Wojciech Fułek, przewodniczący Rady Miasta Sopotu i były wiceprezydent. Jest związany z ugrupowaniem Kocham Sopot, które, jak mówi, jest ruchem niezgody wobec upolitycznienia samorządów. Bo to też choroba Sopotu, jak wszędzie w Polsce. Sopot jest powiatem grodzkim, a to oznacza większe kompetencje, budżet, możliwości kredytowe. I że prezydent miasta nie toczy sporu ze starostą: sam sobie sterem.

Metr kwadratowy nieruchomości jest tu tak samo cenny jak pod Giewontem. A biznes równie opłacalny jak w Zakopanem.

Masowość turystyki to już przeszłość. Przyjeżdża się do Sopotu na tydzień, wpada na weekend. Gdy nie ma pogody, ucieka się w poszukiwaniu słońca. Czy to kwestia cen? W mieście jest pięć hoteli z pięcioma gwiazdkami, we wszystkich w sezonie brakuje wolnych pokoi. Pod wynajem są też mieszkania w apartamentowcach (dla właściciela to zwykle drugie lub trzecie mieszkanie). Apartamenty kupowali i kupują miejscowi oraz ludzie z Polski, ale syndrom ciemnych okien nie jest bardzo dotkliwy, bo gdy wyjadą wakacyjni goście, zjawiają się studenci wszystkich sześciu uczelni wyższych, jakie zacumowały w mieście. Są tu też centrale czterech ogólnopolskich firm; ich pracownicy i menedżerowie to także spore grono najemców.

Równi i równiejsi

Z pewnością miastu sprzyja położenie. Aglomeracja trójmiejska wzajemnie się uzupełnia i ze sobą konkuruje – można mieszkać w Sopocie i pracować w Gdyni lub odwrotnie. Można przylecieć samolotem do Gdańska. Dojazd kolejką (miasto jest jej udziałowcem) jest łatwy i szybki, choć wagoniki wyglądają dziś obskurnie, a przystanki też nie lepiej. Wyjechać z Sopotu na obwodnicę Trójmiasta – nie daj Boże.

Miasto się dusi, żadne rozwiązania nie usprawniły ruchu, nawet tunel pod Monciakiem – mówi Fułek. Sopot ma największą w kraju liczbę samochodów w przeliczeniu na mieszkańców. I największą liczbę psów.

– Mamy jasne cele: przedłużenie sezonu. Czyli np. organizacja kongresów i konferencji, wielkich wydarzeń kulturalnych, zwłaszcza koncertów i widowisk, a także wielki sport – hipika, tenis, żeglarstwo. Na to ludzie zawsze przyjadą, także z zagranicy. To daje napęd – mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną