Bp Jarecki po alkoholu spowodował wypadek

Biskup na bani
Bp Piotr Jarecki pijany w sztok wylądował na drzewie w Warszawie. Bogu dzięki, że kogoś przy tym nie zabił lub nie zranił, na przykład dziecka. Dla biskupa nie ma usprawiedliwienia podwójnie. Jako dla kierowcy i jako dla ,,pasterza’’.

Szkoda, że policja odstąpiła od opcji wysłania biskupa do izby wytrzeźwień.

Co roku Kościół apeluje do kierowców, by nie jeździli pijani. Biskup tych apeli nie słyszał? Swoim zachowaniem wystawia na pośmiewisko takie skądinąd słuszne akcje kościelne.

Dobrze, że bp Jarecki od razu przyznał, że ma problem alkoholowy. I że Kościół nie usiłował sprawy zamiatać pod dywan, bo w innych podobnych przypadkach ze znanymi duchownymi alkoholikami różnie z tym dawaniem świadectwa prawdzie bywało.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną