Smoleńskie kłamstwo rośnie

Wojny nam trzeba?
Jeśli jedna publikacja, po dokładnym przeczytaniu wyjątkowo mało wiarogodna, ma moc prawie broni atomowej, to znaczy, że w smoleńskiej sprawie nie ma żadnych dobrych rokowań. Nic tu nie pomogą żadne międzynarodowe komisje. Bo każda, która nie uzna zamachu i wybuchów, będzie niewiarygodna.

Nie wykryto śladów trotylu ani nitrogliceryny na szczątkach wraku tupolewa – stanowczo stwierdziła prokuratura wojskowa dodając, że badania przeprowadzone wyjątkowo czułymi aparatami, wykryły jedynie występowanie cząstek wysokoenergetycznych, których źródłem może być wszystko, także na przykład kosmetyki.

Czy to powstrzyma nowe smoleńskie szaleństwo, jakie rozpętał dziennik „Rzeczpospolita” informacją na pierwszej stronie, że na wraku był trotyl, była nitrogliceryna (opisano dokładnie w ilu miejscach, na ilu siedzeniach w samolocie), które praktycznie przez cały dzień podtrzymywał Jarosław Kaczyński, eskalujący na kolejnych konferencjach oskarżenia o mataczenie, zbrodnię, praktycznie o mord - dokonany przez premiera na 96 osobach - a potem żądając dymisji całego rządu, przedstawiciela zbrodniczej dyktatury?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną